Przypomniał mi się stara anegdota z gatunku tych, co to wszyscy opowiadający przysięgają, że ta historia wydarzyła się właśnie im ;-)

Pani pyta w szkole dzieci:
- Gdzie pracują wasi tatusiowie?
Wstaje Jaś:
- W pupie.
Wstaje Małgosia:
- W dupie.
Awantura, dywanik u dyrektora, wezwani rodzice. Dwaj ojcowie spotykają się w szkolnym sekretariacie, przedstawiają się sobie:
- Kowalski, Powiatowy Urząd Pracy.
- Nowak, Dyrekcja Uzdrowisk Państwowych.