No przyznaje, że również nieźle się ubawiłem :) Wnioskuje z tego że poruszony problem jest od początku do końca nieco, lub bardziej nieco żartobliwy, bo nie wierze, że gdzieś tam pomiędzy wierszami, jest też aspekt bardziej poważny - nie ma, prawda?
Oj SB, tu jak to mawiała pewna mama o imieniu Janina, znana moherowa troglodytka: "o, teraz to żeś sobie nagrabił - przyuważ z kim fruwasz!"![]()
Nigdy nie nazywaj mnie Ślązakiem, nawet opolskim, bo napuszcze na Ciebie wiadomą przedstawicielkę o "karnacji" futrzastej z Otrytu. Zapewniam Cię, że mam jak najbardziej bieszczadzko-beskidzo_niskie korzenie z domieszką Mościsk, dlatego jako przedstawiciel mniejszości polskiej na opolszczyźnie, nie jestem w stanie jednoznacznie potwierdzić, aby wyraz "pipa" był tu obraźliwy lub nie. Nie wiem jak jest w gwarze śląskiej, bo ta na opolszczyźnie raczej nie występuje, tu jest jaki taki dziwny dialekt, prywatnie nazywam go wiejsko-niemieckim, czy coś koło tego. Podejrzewam jednak że się nie mylisz, gdyż słowo "pipa" bądź "pipka" jest jak najbardziej przyzwoite, a tutaj znacznie gorzej kojarzące się słowa są uznawane za zupełnie "normalne" - weźmy np. takie "piździ", co w niektórych regionach by nie przeszło.
Gdzieś ostatnio czytałem, być może w mojej ulubionej rzeszowskiej (made in norway) gazecie, że ktoś nazwał swój sklep "Rybka oraz pipka" i miał z tym duże problemy, a poproszeni o opinię językoznawcy uznali ten wyraz za obraźliwy. Przy czym owi fachowcy od języka całkowicie olali pochodzenie i znaczenie tegoż słowa, krótko mówiąc działali tak, jak ich nakręcono.
[edit]: znalazłem linka: http://tinyurl.com/2ar87z
Przechodząc do jegomościa "kutasa". Tu się nie mylisz, że osobie, ktora chciałaby zarezerwować sobie takiego nicka byłoby znacznie gorzej, ale zadziałałoby tu tylko "prawo" większości, bo tak to już w życiu jest. "Kutas" vel "kutasik" jak sam dobrze wiesz, słowem obraźliwym nie jest i jeszcze nie tak dawno było ono w powszechnym użyciu. Teraz jedne archaizmy dopuszczamy, inne nie - a jak już to powinno się wszystkie. Mimo wszystko "kutasowi" już dziękujemy.
Do meritum: nie widzę nic złego w nicku "pipa", dlatego nie będę go ruszał, ale nie gwarantuje za pozostałych :) Jeśliby jednak pojawiły się jakieś protesty (obejdzie się bez głodówek, oflagowywania budynków, etc. - wystarczy mail lub post), to można je zgłosić - wtedy poprosimy właściciela nicka o jego zmianę, z przyczyn ogólnie obietywnych![]()



Nigdy nie nazywaj mnie Ślązakiem, nawet opolskim, bo napuszcze na Ciebie wiadomą przedstawicielkę o "karnacji" futrzastej z Otrytu. Zapewniam Cię, że mam jak najbardziej bieszczadzko-beskidzo_niskie korzenie z domieszką Mościsk, dlatego jako przedstawiciel mniejszości polskiej na opolszczyźnie, nie jestem w stanie jednoznacznie potwierdzić, aby wyraz "pipa" był tu obraźliwy lub nie. Nie wiem jak jest w gwarze śląskiej, bo ta na opolszczyźnie raczej nie występuje, tu jest jaki taki dziwny dialekt, prywatnie nazywam go wiejsko-niemieckim, czy coś koło tego. Podejrzewam jednak że się nie mylisz, gdyż słowo "pipa" bądź "pipka" jest jak najbardziej przyzwoite, a tutaj znacznie gorzej kojarzące się słowa są uznawane za zupełnie "normalne" - weźmy np. takie "piździ", co w niektórych regionach by nie przeszło.
Odpowiedz z cytatem