Nie wiem czy to jest prawo Kalego. Jest to raczej święte prawo własności. Masz zgodę właściciela jedź, nie masz zgody właściciela nie jedź. Właściciel ma prawo bronić swojej własności w każdy sposób. Stawiając pułapki, dając linki, strzelając itd. Wg mnie jest to do przyjęcia. Niestety, JarekBartek ma rację. Przepisy prawa polskiego bronią napastników i osób narażających cudze prawo własności na szwank. Prywatna, zakładowa droga jest czyjąś własnością. Człowiek,instytucja płacą podatki więc powinni mieć sami prawo decydowania o tym, czy ktoś po jego własności ma prawo poruszać się i jakim środkiem lokomocji. Bieszczady to nie lunapark, gdzie turyści mogą zachowywać się jak chcą. W Europie często ludność miejscowa ma większe prawa niż przejezdni. Terenówki są nieodzowne do poruszania się niektórymi drogami. Sama nimi czasami jeżdżę więc potrafię docenić ich walory. z ta gościnością wśród miejscowych bym nie przesadzała. Na dzień dzisiejszy w kilku bieszczadzkich gminach są skargi rolników na ludzi jeżdżących terenówkami. Nie wspomne o motocrosie i ich enduro. Znam przypadki zamkniecia szlaku pieszego np. ścieżka spacerowa w okolicy Wołkowyi i ścieżka edukacyjna w Polanie tylko dlatego, że właściciel cofnoł swoją zgodę.



Odpowiedz z cytatem
jak ktos chce wiedziec o polowaniach na crossowcow to pisalam o tym w "motorowym watku"
Zakładki