Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
ja w sluszna pulapke jakiegos ekologa zlapalam sie tylko raz- na bieszczadzkiej zaroslej trawa stokowce, chyba na otrycie- ustawil ktos zamaskowana trawa kolczatke...skonczylo sie na przebitych 4 kolach, wielce klimatycznej nocy w lesie, wieczornym spotkaniu z lesniczym nastepnego dnia , mandaciku i wyprawa z lesniczym do sanoka (za dodatkowa oplata ) po nowe kola.. to byl chyba moj najdrozej spedzony dzien w bieszczadach ale nie mam pretensji do wlasciciela kolczatki- sama tez poluje na crossowcw jezdzacych po szlakach... a kolczatka na otryckiej stokowce zostala, zamaskowalam ja trawa, niech ludzie wiedza ze jak chce sie jezdzic autkiem gdzie nie wolno mozna miec wiele niespodzianek ...ciekawe czy wciaz tam jest...czy jakis wsciekly mundurowiec ja zdarl
Ja nie wiem czy to jest jeszcze normalne co pisze buba.
Nie ma pretensji do właściciela kolczatki po tym jak przebiła 4 koła + nocka i wyjazd do Sanoka.
Cóż, niezależnie od tego czym się jeździ, jakie to były koła (rozumiem opony) i jakie stanowiło to obciążenia finansowe, nie pisząc oczywiście o zmarnowanym czasie, dziwi mnie wielkoduszność dla ograniczonego umysłowo człowieka, który zamontował taką pułapkę nie przewidując możliwych skutków swojego działania.
Jeśli na koniec buba sama zamaskowała kolczatkę i przyznaje się do tego chlubnie (?), to pozostaje tylko ogłosić jeszcze w środkach przekazu, czy ktoś w podanych dniach nie zrobił tam sobie kuku. Inną rzeczą jest nieprzestrzeganie prawa, a inną sprowadzanie zagrożenia dla ruchu niezależnie czy jest on tam formalnie dopuszczony, czy nie. A jeśliby tą drogą jechali strażacy do pożaru to co?

Buba piszesz, że sama „też polujesz na crossowców jeżdżących po szlakach” – zapytam tylko z kolczatką, stalową linką, czy samopałem?
Jeśli wyrządzisz komuś świadomie krzywdę, to potencjalne skutki prawne takiej zabawy mogą nie być zabawne.
Pozdrowienia
Jarek