Jest taki jeden szkopuł w tym wszystkim - gdy się zabierze te śmieci z Soliny, to się je walnie na pryzmę gdzieś tam. Pryzmy rosną i niepostrzeżenie środowisko zdegenerowane powiększa swój areał. Może by tak pokombinować coś i zacząć walkę z potrójnymi opakowaniami ciasteczek, butlami z plastiku itd, itp? Może już dość jednorazowego wszystkiego? Przyglądaliście się ile przeciętny bar bieszczadzki wywala zużytych plastikowych talerzy i sztućców? Całe kosze... Upaćkane 'keciupem', 'musztardą' itd...A może tak wręcz zażądać, aby zaczęli używać garów wielokrotnego użycia?
Co nie zmienia faktu, że brudasom STOP!
Pozdrawiam Zabieszczadzonych,
Derty




Odpowiedz z cytatem