ntw(pomyliłem wątki,sorry)
ntw(pomyliłem wątki,sorry)
Ostatnio edytowane przez Browar ; 19-06-2007 o 00:39
Pozdrav
[quote=lucyna;41740]Zioła proszę bardzo:
malina środek napotny działa już po godzinie,
2 łyżki suszonych owoców zalewa się szklanką wrządku, parzy pod przykryciem 15 min, słodzi miodem i do łóżka
II wersja
2 łyżki prawdziwego soku z malin dolać do szklanki naparu z lipy i do łóżka.
Przy chorobach skórnych do płukania i okładów
2 łyżki liści zalanych szklanką wrządku najlepiej w termosie 30 min
Najzdrowsza jest chyba III wersja
Litr malin koniecznie leśnych wsyp do worka z gazy
do dużego słoja wlej litr spirytusu
maliny zawieś w słoju wysoko nad płynem i szczelnie go zamknij (zakrętkę oklej ciastem z chleba , a najlepiej pszczelim woskiem
Po dwóch miesiącach wyrzuć owoce ( gdy spirytus wyciągnie sok są suche, czarne i do niczego sie nie nadają) jak uważasz ,że jest za mocne można rozcieńczyć wodą
W zależności od dawki działa już po pół godzinie no i jako ,że jest bez cukru można tym leczyć nawet diabetyka
Pozdrawiam Tasiek
P.S Trzeba cały czas pilnować żeby owoce nie dotykały płynu![]()
![]()
Ostatnio znalazłam dobrą książkę "Zioła lecznicze - historia, zbiór, stosowanie" Dr. B. Kuźnicka i Dr. A. Dziak polecam jak ktoś dalej się interesuje ziołolecznictwem i zaczyna od podstaw (są w niej czytelne rysunki)
"Noc ci stworzyłem najciemniejszą
byś mogła być bielsza od czerni"
dziękuję za informacje. wiesz moze gdzie mogę znalezc taką książkę??
Częstą przypadłością na wędrówce są "atrakcje żołądkowe" . Tu wiele razy ratowałem się ziołem - centuria ! Teraz jest pod scisłą ochroną. Gorzkie to niesamowicie, lecz bardzo skuteczne. Jeśli już zajdzie konieczność uszczknięcia kilku gałązek to nie wyrywać całej roślinki, bo ma słaby system korzeniowy, lecz obciąć nożem jej górną część. Tak aby 2/3 roślinki pozostało !Wtedy jest najbardziej skuteczna. Zioło wysuszyć w cieniu i zrobić z niej herbatkę. Uprzedzam że smak jest ; PORAŻAJĄCY..!
Mięta, rośnie w wilgotnych miejscach, szczególnie u źródeł lub wzdłuż potoków ! Takim klasycznym miejscem jest Baza Studencka na Jaworniku k. Rzepedzi. Jest tam bardzo miły zwyczaj że bazowy, wita przybyszów herbatą z mięty ! Baza jest położona nad strumykiem i rosną tam jej całe łączki. Pod wiatą suszą się wciąz następne jej wiązki ! To bardzo miły zwyczaj ! Do spotkania na "IMIENINACH SOŁTYSA..."
Gwoli ścisłości:
to obecnie (ost. 2 lata, może się zmieni) nie jest już ogólnodostępna/formalna
letnia studencka baza namiotowa, ale prywatna chatka 'Orkiestry' & okolic;
naturalnie wędrowców nie odganiają, ale np. wybierajac się tam
z większą grupą dobrze byłoby się wcześniej skontaktować i uzgodnić
Serdeczności,
Kuba
Już Kuba mnie ubiegł - dodam tylko że o ile się nie mylę "Imieniny sołtysa" równiez już od dwóch lat się nie odbywają - a przynajmniej nie w pierwotnej formie. W 2007 były tylko kolejne Warsztaty Śpiewu Archaicznego (z zakwaterowaniem w "Pod Suliłą").
Pozostał - zdaje się - jedynie szumny (pierwej) pomysł rewitalizacji (cokolwiek to miało znaczyć) wsi, który też jakby nieco spuścił z tonu a i entuzjastycznych z początku i przychylnych mu osób troszkę ubyło...
Niestety, macie rację ! Zmieniło się wiele na minus ! Mam nadzieję że pozostanie zwyczaj "mietowej herbatki" na powitanie ! Mam wiele miłych wspomnień i fotek z tego miejsca ! Równierz z poprzedniego, 1,5km w dół potoku, a nawet gdy ta stara baza była jeszcze prawdziwą bacowką , owieczkami i góralami wokoł !
[QUOTE=Klobuk;54694]Mam nadzieję że pozostanie zwyczaj "mietowej herbatki" na powitanie ! QUOTE]
Ponieważ temat dotyczy "herbatki miętowej " to poza Jawornikiem czestują nią również w Bazie Studenckiej pod Łopiennikiem, przynajmniej ostatnio jak byłem tam to ten zwyczaj jeszcze funkcjonował.
pozdroowka
marekm
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)