Proponuję, aby kwestię występowania w Bieszczadach owej chupamacabry definitywnie (raz na zawsze) wyjaśnił VI KIMB.
Duchu, to tak jak ze słynną Miśką z Otrytu. Nie uwierzysz, dopóki Ci ona nie zrobi [ingerencja cenzury].![]()
Proponuję, aby kwestię występowania w Bieszczadach owej chupamacabry definitywnie (raz na zawsze) wyjaśnił VI KIMB.
Duchu, to tak jak ze słynną Miśką z Otrytu. Nie uwierzysz, dopóki Ci ona nie zrobi [ingerencja cenzury].![]()
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Do Marcowego:
Przykro mi, ale jakoś nie kojarzę tego odesłania do "późnej jesieni średniowiecza".
Chociaż w XV w. też kręcono lody, ale chyba latem.![]()
Chodziło Ci o tortury Św. Inkwizycji ?
Do Ducha:
Chupamacabra tylko dlatego Cię nie tknęła, ponieważ wywęszyła, że Ty jesteś starym bieszczadzkim wyrypiarzem, a nie żadnym nowicjuszem. A ona atakuje tylko tych, którzy są po raz pierwszy w Bieszczadach.
Do Duszka:
Poszperaj trochę po Naszym Forum i poczytaj o Miśce z Otrytu i jej specjalizacji. Gdybyś miał pecha spotkać się z Miśką, to zaraz potem załatw sobie obdukcję lekarską i odpowiednie zaświadczenie z Urzędu Gminy w Lutowiskach. Bo bez tych kwitów posądzą Cię o [ingerencja cenzury] i nie przyjmą do LPR-u.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Jak czytam posty forumowiczów, to ze mnie żaden wyrypiarz. Ani Miśka z Otrytu minie nie tkneła. Chociaż gdzieś koło jej gawry przełaziłem. Ani chupamacabra, ani żaden prosty wilczek nie zechciał mi się pokazać. Jeno kocisko w okolicach Łopienki mi sprzed nóg dało drapaka. A i do dzisiaj nie mam pewności czy to kot czy żbik? A jeszcze czasami meszka, lub inne robactwo dawało mi się we znaki.;-) Ale skoro twierdzisz żem wyrypiarz to poczytuję to za zaszczyt.![]()
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)