No a jeśli nie sprawdzą papierów mi rano, a z Rabiej pójdę w dół do Wetliny, to nie będa mieli kogo sprawdzać...tyle, że trzeba by liczyć na dużo szczęścia
Pozostaje w takim razie bycie Szurkowskim na drodze i Korzeniowskim na szlaku.
dzięki za info
Pozdrawiam :)
PS. Zazwyczaj jestem grzeczny i prawa nie łamię - czasem jeno kombinuję co by sobie życie ułatwić.
A i cała ta kontrola granicy polsko-słowackiej jest bez sensu.
A w Schengen już chyba nikt nie wierzy


Odpowiedz z cytatem