Pozdrawiam
Jaro
Ten post wyraża moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko mnie w dniu jutrzejszym ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.
No dobra, a ja czekam i czekam na wiadomości..... smsowe od Wojtka.... i nic..... toc chyba już wyszedł z mojej lubelszczyzny.... ;( "smutek to mała dziewczynka...."
Pisze Kobieta Bieszczadzka :
...oj tak. Ani sie obejrzeć a Wojtek zszedł jedno województwo niżej czyli na podkarpacie. Siedzi teraz w okolicy Lubaczowa i przygotowuje sie do ataku bieszczadzkiego który ma nastąpic w początkach lipca (ok.10)toc chyba już wyszedł z mojej lubelszczyzny...
Jak zwykle pozostaje mu życzyć pogody (ducha i tej w powietrzu)
Witajcie!!!!
Będę dosłownie kilka dni siedział plackiem przy komputerze, coby zrobić porządek na mojej stronie wyprawy, opracować i wkleić zdjęcia (jest ich sporo :) ). Przy okazji "opieram się", naprawiam sprzęt i troszkę odpoczywam, ale tak, by nie zdemobilizować się :))). Dziękuję Wam za wsparcie duchowe, które przekłada się (wierzę w to), w życzliwość ludzi na trasie i niezłą pogodę. W Przemyślu będę ok. 5-7 (tu muszę załatwić kilka osobistych spraw) a więc, jeżeli wszystko pójdzie dobrze 8 - Kalwaria Pacławska, 9- powinienem doczołgać sie do Krościenka i Ustrzyk Dln. (mam nadzieję!). Dalej... nie wiem :)).
Miło mi bedzie spotkać jakąś "reprezentację" forum - może wreszcie poznam więcej osób (znam tylko w realu: Pawła - Jaro i Tomka-Długiego.
Jednocześnie mam nadzieję, że nie zdemobilizujecie mnie (wiecie jak to jest)) ) i dalej będę samotnie przemierzał południową granicę.
Droga Kobieto Bieszczadzka, tak chciałem bardzo spotkać sie z Tobą na trasie, że... zgubiłem namiary na Ciebie :((((! Myślę, że "co się odwlecze...". Tak mi przykro...
Wszystkim Wam: sława i cześć! Do zobaczenia wkrótce!
I tak oto Wojtek powrócił w Bieszczady.
Miałem go okazję spotkać dzisiaj w Ustrzykach Górnych.
Spotkanie zostało uczczone złotym napojem, a Lachu wykonał swą serenadę w dwóch językach (foto)
Jutro Wojtek zamiaruje wykonać duży skok. Jeśli pogoda mu pozwoli chce przejść z "Pod Rawek" do Roztok. To kawał drogi.
Kto może niech trzyma kciuki.
Chciałem tylko dodać że niem udało mi sie podzwignąć plecaka wojtkoa
Pewnikiem byłem osłabiony prze piwo Lachowe.
No właśnie jakaś reprezentacja forum mogłaby się zebać. Niestety, akurat te terminy mam zajęte ale wieczorem możemy wszyscy pójść na piwo lub koktajl bananowy do Orlika.
Witajcie Moi Drodzy,
Jak Henek pisał poszedłem z "Bacówki pod Rawkami" i dolazłem po 10 godz. do Roztok. Przmknąłem przez Bieszczady i Beskid Niski i teraz piszę z Piwnicznej. Za 3 dni powinienem być w Pieninach, ale jak to bywa, "spacer" powstrzymują a to "pola malin" a to ładne dziewczyny :)))), co mnie nie bardzo stresuje a wręcz zadowala. Pogoda sprzyja teraz wędrowaniu, choć mogłoby być trochę chłodniej. Jak tak dalej będzie "biec" chyba wyrobię się na połowę października. Henku, dzięki za towarzystwo na szlaku! Jaro dzięki za telefony! To człeka wzmacnia, kiedy ma serdecznie dość wędrując "zapyziałym" granicznym szlakiem. Wiem, że trzeba go przejść, ale dlaczego on taki NUDNY I BEZ WIDOKÓW???
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów. Trzymajcie nadal za mnie kciuki, to jeszcze "tylko" 2,5 miesiąca.
"I mówię tak samemu sobie,
Patrząc w zawite z łyka kręgi,
szczęśliwy, kogo przyozdobił,
kijem i torbą los włóczęgi"
Dzięki Karolu za tę pieśń w "Ostatnim Takim Schronisku w Bieszczadach" w Łupkowie. Adaś trzymaj się!
Przemku (Polej), sorry, nie dane nam było spotkać się w Muszynie-nie dałbym rady dojść, kiedy Ty tam byłeś. Myślę, że przyjdzie wkrótce czas na nasze spotkanie!
Ostatnio edytowane przez WojtekR ; 27-07-2007 o 16:13
Wojtek proponuję Ci międzyllądowanie w Beskidzie Sądeckim np w bacówce pod Wierchomlą ijest tam naprawdę super klimat zresztą Artur zadba o wszystko
Wojtek legionowo
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)