Dobra decyzja. Nie wiedziałam, że aż tak są trudne warunki w górach. Czekamy na zdjęcia. Powodzenia na zachodzie
Dobra decyzja. Nie wiedziałam, że aż tak są trudne warunki w górach. Czekamy na zdjęcia. Powodzenia na zachodzie
Moze uda mi się coś wkleić...
Patrząc na piękną pogodę za oknem zaplanowałem krótki wypad w Bieszczady aby choć przez krótką chwilę powedrować wspólnie z Wojtkiem.
Ale gdy opowiedział mi jakie panują warunki w wyższych partiach to zrezygnowałem. Chodziłem już w takich warunkach i wiem że są dobre aby się upiepszyć, nic poza tym. W dodatku zachmurzenie na maxa.
Nie wyobrażam sobie aby o tej porze roku przy takich warunkach znależć choćby odrobine satysfakcji na trasie Rawka - Rabia - Roztoki.
Jedyną mądrą dezyzję podjąłeś Wojtku.
A ja pozostaje z nadzieją że jeszcze będzie taka chwila gdy bedę mógł w towarzystwie Wojtka spędzić parę chwil w górach.
Pozdrawiam Cię wędrowcze i przekazuję dobre myśli.
Wojtku, na zachodniej rubieży, jak na razie piękna wiosenna pogoda czeka na Ciebie. Choć jest bardzo wysoki stan wód, łąki i pola w pobliżu rzek zalane więc dobrze zaimpregnuj buty. ;-)
Pozdrawiam
Przemek
Rozmawiałem dziś z Wojtkiem, na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Jutro pokonuje trasę do Gubina. Wojtek spotyka się z dużą życzliwością i gościnnością ze strony napotkanych ludzi. Przekazuję w imieniu Wojtka serdeczne pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów.
Pozdrawiam
Przemek
W pewnym momencie będzie miał wielu kibiców,bo na początku czerwca po raz drugi rusza w Krakowie "Kwietny Bieg",czyli sztafeta dookoła Polski.Akcja trwa 2 tygodnie,jak ktoś chce sobie poczytać to proszę linka:
http://biegajznami.pl/forum/viewforum.php?f=29
Wojtek jest już w Gubinku, jest wesoły i humor mu dopisuje...
Ludzie są dla niego dobrzy i życzliwi, tak więc na razie wszystko idzie wg tego co sobie zaplanował. Mówił, że znowu dzwonili do niego z Polsatu.... Pozdrawia wszystkich i bardzo dziękuje za wsparcie....
pozdrawiam
Małgośka
Czy ktos ma informacje co tam u Wojtka ?
Wojtek doznał kontuzji. Będąc jakieś 15 km przed Kostrzyniem, podmuch wiatru przejeżdzającego tira zepchnął go w stronę rowu. Próbując nie wpaść do rowu stanął tak nieszczęśliwie, że zerwał więzadła w lewym kolanie. Na drugi dzień próbował jeszcze iść, ale nie dał rady. Teraz jest w Szczecinie, odwiedził lekarza i robi kilka dni przerwy. Jeśli wszystko będzie ok, wróci na trasę do miejsca w którym skończył i dalej będzie kontynuował.
Ostatnio edytowane przez Jaro ; 26-03-2007 o 21:17
Pozdrawiam
Jaro
Ten post wyraża moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko mnie w dniu jutrzejszym ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)