Hej Wojtku powodzenia na trasie , dobrych wrażeń i Dużo Pogody Ducha.
ps. przesyłka czeka w spokojności na Ciebie w Ścinawce.
Hej Wojtku powodzenia na trasie , dobrych wrażeń i Dużo Pogody Ducha.
ps. przesyłka czeka w spokojności na Ciebie w Ścinawce.
A o naszym Wojtku pisze nawet dzisiejszy Dziennik...krótko ale treściwie...że wyszedł z UG na wyprawę dookoła Polski i że zaprasza chętnych do wspólnej wedrówki.
Jedzmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić.
Dziś lub jutro w Informacjach na Polsacie o 18,45 ma być materiał o Wojtku.
Ostatnio edytowane przez Jaro ; 09-03-2007 o 16:48
Pozdrawiam
Jaro
Ten post wyraża moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko mnie w dniu jutrzejszym ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.
Dostałem od Wojtka sms-a dzisiaj lub jutro o godz.18/50
w Wydarzeniach na Polsacie
Jak nie umrę to pooglądam. Gratulacje od całej grupy szkoleniowej. Wszyscy będą oglądać.
No i po programie. Miło było zobaczyć na ekranie telewizora znajomą twarz. Wojtek staje się coraz bardziej sławnyMam nadzieję, że pomoże mu to w wędrówce.
Pozdrawiam
Przemek
Widzieliśmy z żoną , wcześniej wirtualny, teraz telewizyjny a w maju realny gość w naszym domu, bardzo się cieszymy i życzymy szczęścia i pogody na trasie
Dobrze zrobiony materiał, również mam nadzieję, że dzięki temu będzie rozpoznawany (chociaż nie wiem czy tego sam chce) i będzie mu łatwiej.
Pozdrawiam
Jaro
Ten post wyraża moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko mnie w dniu jutrzejszym ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez podania przyczyny.
Niestety z powodu trudnych warunków na trasie Wojtek jest zmuszony zmienić plany - przenosi się na gracicę zachodnią i rozpoczyna od Ręczyna a trasę południową zrobi na zakończenie.Tak myśllałem że górska trasa południowa wczesną wiosną jest bardzo odważna, mimo słabej zimy.
Moi Drodzy,
Faktycznie tak się stało! W poniedziałek pokonywałem (raczej była to walka!!!) trasę od Mucznego przez Bukowe Berdo, Krzemień, Tarnicę do Wołosatego. Trwało to prawie 11 godzin. Szlak na całej długości nieprzetarty. Miejscami pokrywa śniegu sięga 2 m. Szedłem w potwornej mgle i tylko dzięki znajomości szlaku pobłądziłem zaledwie dwa razy. Po odnalezieniu Krzemienia (przed oczami tylko biel bez punktu odniesienia - ależ wrażenie!!!) zboczyłem trochę w prawo i szukałem zejścia na Przeł. Goprowców idąc wzdłuż skałek. Gdybym poszedł w lewo ok. 100 m trafiłbym od razu na zejście. Ale tym sposobem (mimo, że we mgle i zapadając się "po uszy" w śnegu - ratowałem się od niego idąc momentami po skałkach tuż nad przepaścią) przeszedłem całą jego północno-zachodnią grań.
Myślałem, że choć zejście będzie trochę łatwiejsze, ale NIKT TAMTĘDY NIE SZEDŁ! Więc znów przecierałem szlak. Śnieg "rozmiękczony", mokry, lepiący się...
Od Przeł. Goprowców do Przeł. Pod Tarnicą szedłem (raczej "żółwiłem") 1,5 godz. zapadając się co chwila po samą d...). Znów brak jakichkolwiek znaków, jak między Bukowym a Krzemieniem. Posuwałem się 20-30 kroków i kontrolowałem kompasem kierunek. Wreszcie dostrzegłem kilka tyczek - byłem na... Szerokim Wierchu jakieś 50 m. od przełęczy, na której widać było trochę ludzkich śladów. Dalej była już "bajka" tzn. zejście do Wołosatego okupione wpadaniem w mokry śnieg tym razem jedynie do kolanW Wołosatem byłem tuż przed nocą...
W "Barze pod Tarnicą" wypiłem grzańca, potem piwo i zjadłem nieśmiertelny bigos. Na nocleg zatrzymałem się w gosp. agroturyst. u p. Grzegorz (za 25 PLN wysoki standard z łazienkami przy każdym pokoju!).
Podsuszyłem buty i spodnie przez noc i następnego dnia ruszyłem do Ustrzyk G. Po drodze, tradycyjnie już, spotkanie z SG (rozpoznają mnie z daleka, machają, pozdrawiają, co jest niezmiernie miłe i sympatyczne) i chwila rozmowy na temat warunków na szlaku granicznym. Warunki te można określić jednym słowem: paskudne! Mówią, że od Kremenarosa w kierunku Rabiej miejscami 2-3 m śniegu mokrego, rozpulchnionego, więc trzeba mieć ski toury... Ja nie mam, ale... udaję się na "poważną rozmowę" do ustrzyckiego GOPR-u. Wszystko się potwierdza! Trzeba mieć ski-tour'y. Odradzają wyruszać na szlak tylko "w butach" choćby z rakietami. Dodatkowo podają mi sytuację na szlakach w Beskidzie Niskim, Tatrach, Beskidach i Sudetach. Wszędzie leży jeszcze tyle śniegu, by zakopać się "po dach".Podejmuję szybko decyzję o opuszczeniu trasy południowej i kontynuowaniu wędrówki zachodnią granicą... Trudno, ale, tak jak rozmawiałem z Henkiem, wędrówka ma przynosić PRZYJEMNOŚĆ a nie tylko katowanie się. Owszem mogę to robić np. raz na tydzień (tak dla "zdrowotności"
), ale codziennie raczej nie...
Wsiadam więc w autobus do Sanoka, później do Krakowa i... jestem teraz z Wami na forum. Jutro dalsza droga "wpieriod na zapad!!!"... Tym razem "deserem" wyprawy będą góry, ale to późym latem lub jesienią...
Dziękuję wszystkim za wsparcie!!!
Te rozmowy i sms dają KOPA! Jestem Wam wdzięczny za to...
PS. Podrzucę później kilka fotek...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)