Co do prywatyzacji schronisk PTTK - jak to było i jest możliwe, że schroniska organizacji górskich w innych krajach jakoś przędą? Jak to było możliwe przed wojną w czasach zgniłego kapitalizmu i szalejącej sanacji, że obiekty PTT, PTTK, DAV, OAV itp. mogły przynosić dochód dzierżawcom, samym organizacjom i jeszcze do tego nie zagrażać użytkownikom obrywającymi się balkonami? Może jednak nie dążyć do prywatyzacji? Czemu niby majątek całkiem publiczny i z założenia mający być publicznym, prywatyzować?
PTTK jest organizacją pożytku publicznego. Zapewne dostaje z tego tytułu jakąś dotację z budżetu. Nie wiem tego. Ściąga kasę w obiektach turystycznych, prowadzi działalność wydawniczą. Ma organizacje przewodnickie. Nie chcę nic sugerować co do oceny ksiąg, bo nic o tym nie wiem, ale uważam, że solidny audyt księgowy tej firmy pozwoliłby szybko ustalić, jak wyparowuje kasa, gdzie się marnuje, jaki jest poziom dbałości zarzadzających spółek o powierzone mienie.
Technika odzysku kasy od dzierżawców na zasadzie 'zapłać albo zgiń' jest poniekąd zasadna. Ale może jednak korzystne dla obu stron byłoby potrącanie z sumy czynszów pieniędzy wydawanych faktycznie przez dzierżawców na remonty, modernizacje itd?
Pozdrawiam Zabieszczadzonych
Derty


Odpowiedz z cytatem