W POSZUKIWANIU NIEBIESKICH ŻAB

Przeczytawszy, że nad Biebrzą już są od tygodnia z hakiem udałam się szukać ich i u mnie.
Pierwsza niemiła niespodzianka-nie wiem gdzie jestem, las, który pamiętam z nieodległych czasów został wyrąbany! No ale co się dziwić-w tej chwili to jedna z droższych dzielnic miasta, działki budowlane w cenie. Takie życie.


Potem takimi haszczami idę dalej

A to jest nic innego jak wysuszone bagno, czyżby komary komuś przeszkadzały zza płotu?
Ale w końcu dochodzę do oczka wodnego:


Mruczące żaby słyszę, są na środku bajora!!!
A to co przy brzegu to raz, że ucieka, to wcale jeszcze nie jest niebieskie i wygląda na raczej zajęte?

Policz żabki:

No ale chociaż kwiatki dopisały:

Niebieskim żabom nie odpuszczę, kiedyś was znajdę!