Czyli parę osób swoim zachowaniem ogranicza funkcjonalność forum? Był wątek który był wyedytowany, a nie ma w tym nic złego, spadł i dobrze. Kto szuka, szpera, znajdzie, skuma co potrzebuje. Czyli teraz jeśli będę się za każdym razem rejestrował Barnaba1, barnaba2 ..... to zamkniemy forum, i stworzymy tę wspominaną już elitę? Tak teoretycznie, da się?
Ok, upierdliwy jestem. Edycja była (ta kiedyś) po pewnym czasie, kiedy ludzie (słusznie) się kapnęli że to co piszą nie przynosi sprawie nic dobrego. Ale inna sprawa to edycja teskstu po pewnym czasie, tak ok. Tymbardziej że komunikat jest, że można. No to jak sie nie da, jak sie da :) ? Swoją drogą, nie przypominam sobie aby edycja wątków jakoś raziła ludzi, aby była fala krytyki....
A tak w ogóle, a propos zachowania ciągłości wątków itp, w jednym z moich topowych wąciszy "Nalewki czas zacząć..." usunięto jeden post. Się zastanawiam dlaczego? Minister G ostrzegł "o ...", czy jak? I z innej strony, naiwne myślenie jest, że się da coś usunąć na stałe z netu. (Sprawdziłem właśnie, i fora też podlagają mojemu twierdzeniu). Jeśli więc trwałe usuwanie "edytowaniem" nie przynosi pełnych rezultatów, możnaby przywrócić tę funkcję?
W imieniu siebie, i ojca mego (pośrednio) prosimy....


Odpowiedz z cytatem