Ja osobiście proponowałbym nic nie zmieniać, niechże pozostanie te 20 czy 30 minut na ew. korektę, ale potem to już szlus. Ani zmiany napisanej treści, ani uzupełnienia.
Rzadko kiedy czytam czyjeś posty ponownie, a po pierwszym ich przeczytaniu mam już "zakodowaną" opinię na ich temat. Zdziwiłbym się więc, że posiadam informacje niewłaściwe, czułbym się wręcz wyprowadzony w pole.
Poprawianie błędów językowych możemy sobie darować. A co do zmiany meritum (jeśli chodzi naprawdę o coś poważnego), to przecież zawsze można napisać kolejny post ze sprostowaniem.


Odpowiedz z cytatem