Grasują. Tołhaje, robią zasadzki na miastowych, najczęściej atakują z drzewa (trzeba się dobrze rozglądać). Jak dorwą to zabierają wszystko, włącznie z ubraniem. Że o wilkach stojących przy wejściach na szlaki i czekających na samotnych turystów, zwłaszcza w Wetlinie, nie wspomnę (prasa już ostrzegała). Lepiej na te pustkowia się nie zapuszczaj, ewentualnie tylko z grupą zorganizowaną, tak ze 30 osób - Tołhaje się gubią jak jest za dużo ludzi na raz, bo nie wiedzą na kogo skoczyć i się kłócą. Wtedy grupa daje noge i jest bezpiecznie.



Odpowiedz z cytatem