Jak to bezpiecznie. Nic podobnego. A wilki, a żmije które ganiają turystów. Nie wspomne już o pijanej miśce z Otrytu czy hucpamakabrze. To dopiero są zagrożenia. Całkiem realne i czychające na samotnych wędrowców. A spotkania z zakapiorami. Przecież iaden człowiek na trzeźwo tego nie przeżyje. Piotr ma rację grupa zorganizowana tak do 30 osób to podstawa. Zobacz na forum. Przecież nie przez przypadek każdy kimbowicz bedzie uzbrojony w drewniany kij od miotły, wianuszek czosnku i coś tam jeszcze. Wystarczy wystukać w wyszukiwarce słowo kij od miotły, a zobaczysz ile wątków pojawi się. Tylko grupą mości panowie. Tylko grupą. Acha zapomniałam o największym zagrożeniu mianowicie bieszczadzkich babach.


Odpowiedz z cytatem