Pokaż wyniki od 1 do 10 z 31

Wątek: Czy Bieszczady sa bezpieczne ?

Widok wątkowy

  1. #7
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Czy Bieszczady sa bezpieczne ?

    Hej:)
    Pustkowia w Bieszczadach...hoho!! Oto nagle z mgieł wyłaniają się szare cienie wilków, które upodobały sobie ludzi, jako główne źródło pokarmu. Tak twierdzą udręczeni mieszkańcy Bieszczad, których populacja jest dziesiątkowana, a nawet tysiączkowana przez rozszalałe hordy wilcze. Wilki zjadają ludzi całych łącznie ze śmierdzącymi trampkami, które są wilków największym przysmakiem. Dlatego nie znajdziesz śmierdzących trampków na odludziach, ani sam ich tam nie użyjesz. Młode wilczęta wysysają krew ludzką nawet z piachu w miejscu, gdzie dopadły człeka. Nie pomaga cudowny sposób na pijanego. Wilki już nie uciekają czując woń Szwoleżera lub bimbru - starodawna metoda bieszczadzka używania tych klasycznych repelentów antywilczych się nie sprawdza. Ot zwyczajny fitnes środowiskowy drapieżców.
    Na pustkowiach zdarza się też spotkanie z żubrem. Te bieszczadzkie są szczególnie groźne, bo kłaki mają gęste, a słabo umocowane do skóry i gdy wiatr zawieje, kłaki lecą i zalepiają oczy i uszy, a nawet usta turysty. Wtedy tak oślepiony, ogłuszony i zniesmaczony turysta jest nadziewany na róg samca alfa;> Albo beta, kto by tam pamiętał. Bywalcy tych gór zalecają raczej spotkania z Żubrem, ale tu zmilknę, bo kryptospam...
    Ponadto na pustkowiach bieszczadzkich można się potknąć o beton i wyryć... Np na drodze z Mucznego do Dźwiniacza przez Jeleniowaty tak miałem. Beton na drodze zarósł chwastem na człeka wysokim i wyryłem jak długi. Nie jak Długi, bo on chyba nie wyrył jeszcze...Trza pytać:D Rycie zakończyło się ryciem w plecaku w poszukiwaniu plastra. Nic nie wyryłem co naraziło mnie na wykrwawienie...no, nie całkowite, ale jakieś 3 ml to napewno.
    Z innych zagrożeń na pustkowiach bieszczadzkich można wymienić brak budek. Czasem można iść przez wiele wiorst i nie napotkać ani jednej budki. Oczywiście budki z piwem. Wyjątki się zdarzają, jak choćby w Duszatynie, ale te okolice trudno nazwać typowym pustkowiem. Bywa, że na tamtejszym parkingu stoją trzy (!!!) samochody na raz. A czasem o jeden więcej.
    Więcej zagrożeń na pustkowiach nie wymienię, bo się przerazisz i nigdy Twoja stopa nie stąpnie w dzikich, odludnych gąszczach górskich. A jest ich, oj jest...

    Pozdrawiam,
    Derty
    Ostatnio edytowane przez Derty ; 14-03-2007 o 13:53
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Czy sklep w Mikowie jest czynny cały rok czy sezonowo ?
    Przez Doczu w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 21-05-2006, 20:48
  2. Bezpieczne biwakowanie
    Przez biafra w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 07-05-2006, 23:36
  3. Czy fszyscy KOCHACIE BIESZCZADY?
    Przez LOVE_LASS w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 07-05-2003, 21:17
  4. bieszczady czy pieniny?
    Przez Anonymous w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 02-07-2002, 17:28

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •