Jednak to prawda " czym skorupka za młodu......." było mas 20 chłopa zdrowych, przyszłych rębaczy przodowych, hormony szalały ale jakoś nad tym szystkim panowało 2 ludzi trochę starszych od nas, musieliśmy sami prać, przygotować sobie jedzonko, zrobić zakupy, a po małym piwku pozwolił na szeryf Skarbek w Birczy do obiadu pamiętam to do dziś ale to był autorytet nauczycielski o jaki dzisiaj trudno ale nikomu nie przyszło do głowy cosik broić czasem gospodarze bieszczadzcy jagby się troszke bali / mieliśmy finki/ ale my grzecznie z szacunkiem do starszych i dawali nam wiecej niż chcieliśmy a płaciliśmy żywą gotóweczką to i z nami pogaworzyli