Jak wiele rzeczy, które zostały "gdzieś i kiedyś" znalezione jest krzyż w nadleśnictwie. Podobnie jak z tablicą z Łopiennika trzeba wymyśleć sposób na jakieś stałe jego osadzenie. Symboliczny ołtarzyk na którym leżały dwa krzyże, stopione fragmenty szkła, serce z dzwonu oraz metalowe elementy chorągwi oraz naczynia cerkiewne wyglądał bardzo ciekawie, ale gdy zauważyłem, że powoli różne elementy zaczynają dostawać nóg to wzięliśmy wszystko do nadleśnictwa. Został tylko krzyż, bo myślałem, że krzyża się nikt nieodważy zarąbać. Niestety myliłem się i krzyż zniknął na jakiś czas. Jak tylko coś wydumamy to pewnie powróci. Może kiedyś znajdzie się miejsce, żeby wyeksponować te skromne zbiory. Choć cały czas uważam, że najlepszym miejscem dla nich byłby ten postawiony w prezbiterium ołtarzyk. Jeśli ktoś ma pomysł na osadzenie krzyża na cerkwisku to niech pisze.



Odpowiedz z cytatem