Jak widzę z innych postów nie tylko ja pakuję dzisiaj plecak.
Plecak w podróż do mojego świata.
Pakowanie marcowe na przeżycia nowe.
Może spotkam kogoś z forumowiczów na szlaku, wieczornym szlaku na Tarnicę ?
Niech się odezwie.
Odpowiem Hey !
Jak widzę z innych postów nie tylko ja pakuję dzisiaj plecak.
Plecak w podróż do mojego świata.
Pakowanie marcowe na przeżycia nowe.
Może spotkam kogoś z forumowiczów na szlaku, wieczornym szlaku na Tarnicę ?
Niech się odezwie.
Odpowiem Hey !
Poranek. Ostatni marcowy poranek. Słońce schowane za horyzontem wysyła pierwsze przebudzone promyki. Wrzucam manele do samochodu i ruszam na południe.
Czy można czerpać radość z jazdy samochodem ?
Można. Pod warunkiem że jedziemy w Bieszczady moją ulubioną droga przez Birczę. Spokój o tej porze dnia jest szczególnie spokojny. Pusto.
Zakręty jakie wywija droga są jak kołysanka. Pojazd wspina się serpentynami na Góry Słonne aby na szczytowym parkingu powitać wschód słońca (foto).
To jest pierwsze miejsce skąd można patrzeć na góry. Teraz zamontowana została tam tablica z rozpisaną panoramką ułatwiającą identyfikację poszczególnych górek.
Szybko udało się załatwić firmowe tematy w Dolnych i odwiedzić miejscowy bazar słynący z zagranicznych trunków.
Czy wiosna już przyszła w Biesczady ?
Postanowiłem znaleźć odpowiedź na to pytanie.
Jak? To proste. Wystarczy skręcić do miejscowości z najsłynniejszymi tutejszymi bocianami. Od wielu lat gnieżdżą się nieopodal tej pieknej cerkwii (foto) . Niestety. Gniazdo było puste. A więc wiosna jeszcze nie dotarła.
Kolejny postój przed Lutowiskami. Tu,(foto) patrząc na masyw Bukowego i Tarnicy staram się ocenić pokłady śniegu. Widać że jest , ale nie za dużo. Dominuje ciemny kolor traw.
A swoją drogą , to tym miejscem widokowym ktoś się zainteresował. Stojąco obok koparka dokonuje sukcesywnej niwelacji terenu. Parking ? A może elegancki pensjonat ? Miejsce jest naprawdę kasiaste.
Docieram wreszczcie do Górnych. Zostawiam samochód i idę do GOPR-ówki zapytac o sytuację na szlakach. Informację jakie otrzymałem nie potwierdziły się później.
Pytam też o rajd papieski. Ale tu nikt o takimś czymś nic nie słyszał.
Wytrącony z równowagi wrzucam plecak i idę do Lacha aby ją (równowagę) odzyskać. Gospodarz kręci się po obejściu przygotowując na przyjęcie pierwszych gości (foto).
Po drugim piwie już wiem co chcę.
Nie ma się co szczypać. Będzie ten rajd albo i nie będzie ?.
Po prostu trzeba iść w góry. Przede mną kryguje się malownicza, przyśnieżona postać. Robię jej zdjęcie (foto) i idę na nią. Rawki.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)