W Lutowiskach powstało ekomuzeum trzech kultur, piękna nazwa kryjąca zwykła scieżkę spacerową. To rozkopane miejsce to przyszły punkt widokowy. Samą ścieżkę polecam, szczególnie tę część pod Otrytem.
W Lutowiskach powstało ekomuzeum trzech kultur, piękna nazwa kryjąca zwykła scieżkę spacerową. To rozkopane miejsce to przyszły punkt widokowy. Samą ścieżkę polecam, szczególnie tę część pod Otrytem.
Nasączony energetycznym napojem z pod znaku żubra (ponoć występuje w Bieszczadach) sunę śmiało asfaltem patrząc za niebieskimi paskami które zezwolą na wejście w las. Las wita mnie kolorami jesieni (foto). Przebijające słoneczko jednocześnie dogrzewa a zarazem wydobywa barwy pożółkłych liści.
Ścieżka jest sucha jak nigdy. Kto szedł to wie jakie piękne błotko można tu spotkać.
Ale nie dzisiaj. Samotna wędrówka pozwala zauważać o wiele więcej niż gdy idziemy w grupie.
Po odcinnku łagodnym zaczyna się podchodzenie. Na wysokości ok. 900 m npm wchodzę na zalegający śnieg. Jest twardy i suchy.
Ponieważ nigdzie się nie śpieszę z ciekawością chłonę scenerię wokół (foto).
A właściwie to dlaczego wokół pni drzew nie ma śniegu. Czyżby drzewa miały własne ogrzewanie ?
Zajęty myślami i otoczeniem nie wiedzieć kiedy dochodzę do górnej granicy lasu. Jest tak ciepło i zacisznie że nie namyślając się zbytnio zrzucam odzienie aby na rozłożonym śpiworku wyciągnąć się do pierwszej kąpieli słonecznej.
Utulony widokami szczytów Rawki (foto) wpadam w stan błogości sennej.
Ale sen zaczyna się kręcić w złą stronę. Oto wydaje mi się że jestem na wyścigach na 1/4 mili. Street racers na swych podrasownych maszynach wydobywają maksymalną moc przy potężnym huku.
Podnoszę się z przebudzenia.
Kurde, to nie sen.
Po łachach śniegu zalegających szytowe partie posuwa się pięć skuterów śnieżnych. Wycinają ósemki, podskakując na muldach. Jescze jeden nawrót i kolejna gonitwa kto kogo dogoni.
Patrząc z dołu nie jestem w stanie dostrzec kto to. Czyżby Straż Graniczna urządzała sobie takie manewry ?
Nie , niemożliwe. Przecież jestem w parku narodowym.
Szybko zbieram manatki i pakuję się.
Dziwnie wygląda to zdjecie gołej stopy na śniegu.(foto)
Ja tu chodzę boso a nade mną szalejące maszyny.
Ostre, zdecydowane podejście po widocznych śladach maszyn i ludzi (fot) przybliża do szczytu. Tu chwila oddechu aby zaczerpnąć widoków. Zatrzymać w pamięci te wszystkie Tarnice i okolice. Pogoda sprzyja.
Poruszając się sprawdzona metodą DFO (dłuuuugich-forsownych-odpoczynków) docieram do skalnej grzywy za którą spotykam pierwszych ludzi. Dołączam do nich , aby w zaciszu jakie dają skały spokojnie trawić rozległe przestrzenie.
Dla lepszego trawienia wyciągam puszkę z głową żubra, co spotyka się z pozytywnymi komentarzami napotkanych turystów. Dowiaduję się , że ponoć ta marka jest znakiem rozpoznawczym prawdziwych bieszczadników.
Czasami trzeba wyjść na góre aby dowiedziec się co jest modne na dole.
W oddali na przełączce z Kremenarosa też widać schodzących ludzi. A więc nie jestem sam. Napotkani towarzysze ruszają dalej a ja zostaję z ciszą i bezkresem gór. Ten kocioł leżący u stóp jest o tej porze roku niesamowity. Ogołocone drzewa wyglądają jak zapałki powbijane w śnieg (fot) Jeszcze kilka zdjęć aby innym pokazać że tu jest pięknie.
Na tym forum padały kilkakrotnie pytania : czy warto w marcu ? Pytania padały ale ci co je zadali nie kwapili się aby podzielić się własnymi wrażeniami.
Nic to. Mijam betonowy słup (fot) i sunę dalej.
A właśnie http://forum.bieszczady.info.pl/imag...n_rolleyes.gif
Po co stoi tutaj ten słup. Po kiego licha tyle zadano sobie trudu aby go postawić. Według mojej prywatnej teorii , to po to aby było się czego trzymać w czasie ciągle wiejących tu wiatrów. Ale nie wiem czy ta teoria sie utrzyma.
Zejście północnym stokiem w stronę Wyżniańskiej jest utwardzone śniegiem (fot). Dzięki temu szybko docieram do schroniska aby zadać i tutaj to pytanie czy słyszeli coś o organizowanym rajdzie w drugą rocznicę śmierci papieża.
A kiedy ? ..dopytują się
No jutro, czyli 1 kwietnia.
Nie, nikt nic nie słyszał. Jeno to że w tej dacie miści się pryma aprylis.
Nie wiem co robić.
Zostaję na noc. Poranek przyniesie nowe.
Jeżeli mnie pamięć nie zawodzi to ów słup został "postawiony" przez kartografów CK . Jaśnie Nam Panujący wówczs Cesarz dał rozporzadzenie, aby ziemie nad którymi miał piecze, planami zilustrować. Aby w zaciszu gabinetu nadnimi się pochylać, i plany przeróżne snuć, nie tylko o potędze, ale i o przyziemnych sprawach także.
pozdroowka
marekm
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)