->Jabol
Zadawałem na bajku z Komańczy do Jaworzca,no i zamiast trafić w Hyrczę i prosto do Łopienki,zniosło mnie w kierunku Korbani.Wszystko mi się pokręciło no i oczywiście wsiąkłem w jar Pobojisznego.Niech to szlag:z rowerem,namiotem,żarciem na tydzień(1989 rok) odpracowałem eleganckie,czterogodzinne chaszczowanie potokiem.Tylu zwalonych w poprzek drzew co tam to już chyba nigdzie nie widziałemNiedźwiedzie mięso pożerane na surowo,nie ma co.Jak dotarłem do drogi to nie pamiętałem jak się nazywam,chyba z godzinę leżakowałem na poboczu.No ale cóż,miło się wspomina...


Odpowiedz z cytatem