no ja sie podpisuje pod tym co napisalam anyczka i jastrzab. z waluty to najbezpieczniej zaprac od razu hrywny (od krakowa na wschod juz udaje sie odnalezc po kantorach) bo wtedy masz spokoj i nie musisz latac w miastach i szukac wymiany. a jak troche zostanie to motywuje do nastepnych wyjazdow nie wiem w jakie gory jedziesz i czy zamierzasz sie dostac tam najszybciej, najtaniej czy najbardziej klimatycznie- bo to sie niestety nie pokrywa jesli jedziesz w gory wez cos porzadnego od deszczu- tam leje prawie zawsze jak u mnie 6 na 7 razy ale i tak warto :)))))))
na co uwazac?? ze "vodka" nie zawsze ma 40% , ze gospodarz ktory przyjmuje na noc moze nie chciec wypuscic bez obiadu dnia kolejnego, ze w dolinach nie zawsze jest cywilizacja. I co najgorsze!!! w pociagach zamykaja kible w okolicach przejazdu przez miasto!!! horrrrrrrrror!!!!!!!!!!!

Choc i tak najbardziej niebezpieczna rzecza na ukrainie jest dla mnie rondo.. i to ze ustepowac musi nie tez kto wjezdza na rondo (jak zwykle jest w polsce) tylko jadacy juz na rondzie.. kosztowalo mnie to kiedys reflektor i troche nieprzyjemnosci