Cytat Zamieszczone przez lucyna
Rozkopywanie grobów nawet w szczytnych celach napawa mnie obrzydzeniem.
Zupełnie mylisz pojęcia. Nie chodzi tu o rozkopywanie grobów.
Najczęściej nikt nie skupia się na poszukiwaniach miejsca wiecznego spoczynku poległych, ale siłą rzeczy przeszukując pola bitew trafia się na szczątki ludzkie. W sytuacji, gdy przy szczatkach poszukiwacz natknie się na coś, co może zidentyfikować ciało (niesmiertelnik, książeczka wojskowa, pamiętnik, dokumenty) oznacza się miejsce a całą dokumentację zabiera i przesyła fotografie do wspomnianej wyżej instytucji (gdzieś w zakładkach powinienem mieć link) Tam doszukują się personaliów i starają się odszukać żyjącą rodzinę u której potwierdza się dodatkowo tożsamość zwłok, a nastepnie jesli poszukiwacz wyraża taką chęć kontaktują rodzinę, z poszukiwaczem, który przesyła rodzinie znalezione pamiątki, które dla niego sa li tylko drobiazgiem w kolekcji, a dla rodziny wręcz bezcenne.
Sam nie miałem okazji uczestniczyć w takiej akcji, ale wyobrażam sobie jak musi być miło poszukiwaczowi, gdy otrzymuje podziękowania, a nieraz nawet upominek czy wręcz nagrodę finansową. Mam 2 znajomych, którzy mają po kilka takich znalezisk i z kazdym razem bardziej rajcuje ich kwestia tego czy uda sie ustalić rodzinę, niż samo poszukiwanie. Niejednokrotnie rodzina dzieli się historią osoby, której szczątki znaleziono.
A co do archeologów - też oceniając na podstawie zachowania niektórych na grodziskach na Jurze mógłbym określić ich dosadnymi słowami, ale liczę na to, że nie wszyscy sa tacy sami.
Inna sprawa - gdyby nie poszukiwacze skarbów, wiele cennych znalezisk nie zostałoby nigdy odkrytych, ponieważ tzw. "droga oficjalna" czasem utrudnia lub wręcz uniemożliwia prowadzenie badań, a nagle gdy ktoś doniesie o cennym znalezisku przez poszukiwaczy, okazuje się że "droga oficjalna" nabiera tempa i znajdują się nagle sponsorzy, pieniądze itp.
Nie musisz lubić poszukiwaczy, ale mam nadzieję, że następnym razem spojrzysz na nich nie tylko przez pryzmat znajomych archeologów, ale i okiem bardziej obiektywnym.
Oczywiście jak już pisałem znajdują się też tacy, którzy celowo szukają zapomnianych cmentarzy, w nadziei na cenne znaleziska, ale to już nie są poszukiwacze. To hieny i złodzieje. A że posługują się wykrywaczami metalu, to wszyscy uważają że to poszukiwacze skarbów.
Nie kazdy podiadacz wykrywki jest poszukiwaczem, tak samo jak nie każdy posiadacz flinty jest mysliwym. Myślę że wiesz o czym mówię.