Dzieńdobry !!
Pooglądałełem własnie pierwszy odcinek wyprawy 'Chryszczata' i musze powiedzieć ze z przyjemnoscia sie to ogląda. Jedyne co mnie troche rozbawiło ale nie w sensie negatywnym to obawa czy ten jeep przejedzie przez te różne błotniste drogi i rzeke.
Tak sie składa ze często jeżdze w biesy swoim duzym fiatem kombi z 1973r!!
I muszę przyznać ze takim cudem to jest dopiero przygoda bo nigdy nie wiadomo kiedy coś odpadnie, zepsuje sie, zgaśnie i nieodpali. Jak wiadomo opony D124 wielosezonowe i napęd na tył bez dociążenia, tragedia!! Teraz załuję ze nie mam nawet zdj z najlepszych wypraw. Raz jechałem drogą do Żerdenki, były tam koleiny po traktorach głębsze od moich kół...przez godzine ujechałem 1 km :) W końcu droga się skończyła, tzn prowadziła pionowa w las ale to juz za duzo było na Fiacika :P
I wszystko byłoby dobrze gdyby można było nawrócić...nie dało się, połowe najgorszego dystansu przejechałem na wstecznym, dobrze że drewno wetkniete w koleiny jeszcze było i że wydech nie odpadł. Taki wiec panowie, nie martwcie sie tak o swój samochód...
PS. I nie trzeba wjeżdżać w koleiny łatwiej przejechać po 'garbie' :)


Odpowiedz z cytatem