Ama, uważaj bo to może okazać się nieuleczalne :),

Kochany LEO,
NIE JEDNEMU ŻYCZYĆ TAKIEJ ODWAGI, a ci zabiegani wariaci niech lepiej popatrzą na siebie i zastanowią jak wiele im brakuje...
Osobiście nie polece Ci konkretnego miejsca, zapewne zrobią to bardziej kompetentni. Powodzenia.
A zarażaniem najbliszych nie przejmuj się bardzo, bardzo...
Często po tam tych stronach jeżdze autostopem i zdarzyło mi się spotkać wiele osób, które ściągneły (za swymi bliskimi) w Bieszczady po kilku latach.
Co do pójścia w Twoje ślady, to narazie pozostają marzenia. Myślę, że i tak dużo robi niejeden z nas - nie dając się zwariować albo całkowicie zagonić.
Pozdrawiam Aleksandra.