A ja to Wam dopiero podziękuję. Na walnym zebraniu uczestników tego Forum, w knajpie w Dwerniku.
Ps. Poza tym przemyślałem co nieco z przeczytanej (ponownie) lektury naszych wypowiedzi na liście. Pochwaliliście grzecznie mój artykulik, za co oczywiście jestem bardzo wdzięczny (podziękuję dopiero na zebraniu, ale za to jak !). Był to taki sobie dziennik - reportażyk, stylem mimo woli naśladowałem I. Babla ("Dziennik 1920"). Ale słowa "historia aż wyje" to moje. Mistrz pisał o "historii spuszczonej z łańcucha".
O czym innym chciałem teraz napisać. Prawdziwy talent to ma Duszewoj. On aż pieści Bieszczady słowami. Sam jest jednym z tych biesów i czadów. Namawiam Go teraz, aby skopiował na dysku wszystkie swoje wypowiedzi na Forum, obrobił je troszkę, uporządkował i spróbował je opublikować w dodatku "Moje Podróże" dziennika "Rzeczpospolita". Gwoli ścisłości: ja tam nie pracuję, ale jak już będziesz miał, hr. Dooshevoy, tekst przygotowany, to Ci poradzę, jak to skutecznie spróbować uczynić.


Odpowiedz z cytatem