Odciążenie Bieszczadów z nadmiaru turystów... o zimie mowa? To chyba z różnymi "tubylcami" gadamy. Bo ja z rozmów z "moimi tubylcami" nie wyciągnęłam takich wniosków... Lipiec/sierpień, długi weekend majowy, sierpniowy - nie przerabiają. Ale zima?
Oficjalnie postuluję, o wciągnięcie w jakieś bardzo ważne rozporządzenie jakiegoś bardzo ważnego urzędu, lub innego bardzo ważnego aktu prawnego, szczególnie dotyczącego ochrony środowiska, zapisu o ochronie człowieka mieszkającego w Bieszczadach i żyjącego z, tfuuu, turystyki. Takiej zwykłej, nie tylko zrównoważonej (cokolwiek by to znaczyło, bo ja blondynka ciągle nie wiem, co to magiczne sformułowanie znaczy - ale brzmi zajebiście!).
Bo niedługo, walcząc o odciążenie Bieszczad, ten gatunek zaginie! Obroni się tylko ten z dużą kasą, bo zawsze znajdzie sposób. Albo ten z "układami", a bywają różne, nie tylko te związane z kasą. Ale ten "szarak" - to już gorzej. "Michy" nie znajdzie. Ku chwale zagrożonej przyrody, oczywiście.
No i znowu mnie poniosło![]()



Odpowiedz z cytatem