Zwolnijcie trochę moje konie.... Te słowa pamiętam tak, jakbym je słyszał, gdzieś w środku ludzkiego przestworza oceanu, ale śród zapachu świeżego chleba, dopiero co wypieczonego (choć nie przez Cześka Piekarza...) i wspaniale smakującego... Powietrze było nocne, choć łódzkie niestety, a nie to górskie, bo ono inny ma smak, przecież wiecie to wszyscy! Nie wiecie co to Duszewoj wypisuje o Czarnohorach i inncyh odzewach, ale... te historie w Bieszczadach jeno opowiadać się dają i tam tylko klimat swój odzyskują i sensu nadają! Więc do zobaczenia w Dwerniku a tam z Duszewojem wszystko pięknie wytłumaczymy, a i rusałki forumowe (i nie tylkozbałamucić się postaramy. W przekonaniu, że ziemskie one jednak, choć jak czasem coś napiszą to uczucia jak nie z tego świata do serca płyną!! Czuj Duch!
A Konie niech jednak gnają, przed sibie szybko nad samym skrajem przepaści. Taką jazdę zawsze lubiłem najbardziej....
Barszczyk


Odpowiedz z cytatem