I niech gna, i niech gra Oleńko!!!!! O kogo zazdrosnym mój druh ma być, tego nie rozumiem za nic! A na Czarnohorę razem pognamy, coć akurat z jego hasłem "Czarnohora" wiąże się pewna historia...
Otżó w Łukaszowej bacówce pod Jaworcem dowiedziałem się gdzieś w kwietniu roku bieżąćego (czyż nie imponująca dokładność??) , że moi znajomi ze Szczecina, też tam obecni i to wcale nie przypadkowo byli w zeszłym roku na Czarnohorze... A że byliśmy już po paru głębszych, spowodowanych radością ze spotkania (nie)spodziewanego, to wyzwałem moich serdecznych znajomych z wybrzeża od Ch..... Wiem, niezbyt ładnie.... W każdym razie nawet szlachetna i kulturalna ziewczynka, będąca kobietą jednego z wyzwanych, stwierdziła, że miałem rację i... też chłopa wyzwała, choć akurat tam naweł słowo ch... ma inne znaczenie ) No i na ten rok się umówiliśmy a tak się utarło, ze na hasło "Czarnohora" odzew został.... No sama Oleńko wiesz jaki! To nawet dodatek do słownika wyrażeń bieszczadzkich - w tych Górkach nawet słowa powszechnie uważane za wulgarne a odopowiedni wypowiedziane, mogą mieć zupełnie inne znaczenie..... Ot co! A Duszewoj nie zazdrosny, bo z kobietami w drogę sobie nie wchodzimy! Jak jeden z jakąś zacznie, to drugi najwyżej mu pomaga główkę słodką zbałamucić.... Choć Ciebie akurat nie Oleńko! O Ciebie jestem zazdrosny!!
Hough!