Jakoś tak "męsko" zrobilo sie w tym wątku, wiec trochę kobiecego odmienienia nie zaszkodzi.
Miałam zacząć: masz babo placek, do tego nie bieszczadzki miodem i jagodami pachnący - ja o jednym, Barszczyk o drugim...ale temat został przesunięty na inne tory...tak też z uporem iście wrodzonym i przekorą także, coś wymyśleć muszę. Tak...właśnie, ... jam Cię pytała o szaleństwa żakowskie conajwyżej i o chwilowy brak zainteresowania "inter-bieszczadami", a Ty mi tu tak odrazu na "głęboką wodę" wyskakujesz. Ale, ale za to opowieść pojawila się krótka coś, ale mile widziana, więc niech tam Ci będzie...Jeśli Ci czasu starczy między kolejnymi meczami światowego zakręcenia, wystukaj do nas kolejną historyjkę i nie karz czekać Szanownie Stęsknionemu Gronu tutejszemu, aż będzie można wreszcie wyjechać. :>
Pozdrawiam,
Aleksandra