Ostatnio spałem w namiocie będąc na Kimbie,i jestem zadowolony i to bardzo było bardzo ciepło (nie tylko dzięki Pastorowym nalewkom).
Dałem się namówić córce na namiot i nie narzekam.
Pierwszego dnia pobytu w UG w Zajeżdzie po rozstawieniu namiotu zaczął padac deszcz a my po podrózy zdrzemneliśmy się i wtedy zuważyłem krople wody na tropiku nie przyszło mi do głowy,że to skrapla sie para i i założyłem na namiot folię malarską,którą i tak wiatr porwał a namioty okazał się szczelny.po wielu latach znów przekonałem sie do namiotu tylko że teraz gdy będę jechał to wezmę namiot duży,