Pokaż wyniki od 1 do 10 z 38

Wątek: Duże zwierzę

Widok wątkowy

  1. #18
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,214

    Domyślnie Odp: Duże zwierzę

    Naciągnąłem z lasu sporo suchych badyli, przyniosłem świeżej wody ze strumienia i zamiotłem izbę. Sterta drzewa przed domem wymagała obróbki, co stanowiło nie lada wyzwanie. W przedsionku stała oparta o ścianę twoja-moja. Niestety okazało się, że konstrukcja tego urządzenia uniemożliwiła mi użycie go do prac rębnych, gdyż moja chęć, moja ambicja, moja determinacja nie wystarczały by twoja drgnęła. Jakiś syn zapermandolił solo instrument, pozostało mi więc rozprawić się ze zgromadzonym drewnem przy zastosowaniu techniki pierwotnej, czyli metodą „o kolano” bądź „na skakanego”. No cóż, muszę się przyznać, że odniosłem tylko połowiczne zwycięstwo. Niektóre bowiem konary okazały się zbyt grube, czy też ja zbyt „cienki”. Po tej ciężkiej pracy, uznałem, że zasłużyłem już na śniadanko. Zbyt szumnym byłoby nazwanie tego ucztą, ale śledź w tomatnym sosie z wkrojoną doń cebulką, smakował wybornie. Po posiłku ruszyłem pięknym bukowym lasem ku potokowi, na którym ponoć jeszcze kilka lat temu można było odnaleźć resztki po funkcjonującej tu niegdyś klauzie.
    Mimo, iż pewnie udałoby mi się go przeskoczyć (albo i nie), obnażyłem stopy, podwinąłem nogawki i dawaj zmagać się z nurtem i temperaturą (zeszronione gdzieniegdzie trawy dawały jasny i zrozumiały sygnał, że lekko nie będzie). Po jego przejściu taka rześkość we mnie wstąpiła, że stromiznę na przeciwległym brzegu pokonałem migiem, zostawiając swój cień gdzieś daleko w dole (foto_21 ).
    Dopasowując pięćdziesiątkę jedynkę TSA do otaczających mnie okoliczności przyrody, nuciłem sobie pod nosem: „idąc błękitną aleją, szukam Ciebie mój przyjacielu...” Przyjaciela to może na tej drodze nie znalazłem, ale napotkałem odpoczywające na poboczu (niedziela była) dwa bieszczadzkie monstra (foto_22 i 23 ). Droga ciągnęła się i ciągnęła, a serce rwało na boki, ku szumiącym lasom. W końcu dotarłem do przełęczy (foto_24 ), za którą skręciłem między drzewa i zacząłem skradać się w kierunku bieszczadzkiego Słonia.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Rude wędrówki małe i duże...
    Przez agnieszkaruda w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 113
    Ostatni post / autor: 28-09-2012, 21:26
  2. Co sądzicie na temat wyciągu na Duże Jasło?
    Przez ortodoks w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 445
    Ostatni post / autor: 15-09-2010, 14:09
  3. Tropami zwierząt
    Przez joorg w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 07-12-2008, 19:56
  4. Zwierzęta
    Przez pgr w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 07-07-2006, 15:33
  5. Zwierzątko ;D
    Przez Stachu w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 14-11-2004, 21:33

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •