Witam.
Szukam łagodnej trasy na wyjazd z dzieckiem, co polecacie? Sama chodziłam po wyższych partiach, ale dziecka nie chcę ciągnąć jeszcze (ma rok). Myślałam o krótkich odcinkach, będę bez męskiego wsparcia, więc w razie problemów nieprzewidzianych chcę móc łatwo wrócić. Myślałam o Otrycie, od północy, drogą u podnóża, zamieszkać w Polanie i robić trasy w różnych kierunkach, wracając na miejsce, coby nie jeździć z ekwipunkiem. Ale nigdy nie byłam w Bieszczadach rowerem, a mam ochotę teraz, koniec listopada. Może przyjechać bez roweru, a rowerem na wiosnę? Albo zupełnie zimą głęboką na spacerki, a wiosną na rower? Co doradzacie, rowerzyści?