Kontynuując moją niezbyt składną relację chciałbym odnieść się do następnego punktu obrad, moim zdaniem mocno niepewnego i nieco podejrzanego od strony formalnej. Stanowczo zaprzeczam jakoby Nasza frakcja była autorem postulatu aby oprócz Prezydenta wybrać również premiera. Nie zaprzeczamy że taki postulat padł,nie ma natomiast pewności czy był głosowany. Postulat ten był mocno kłopotliwy,naszym zdaniem wyglądało to na wrogą robotę! Przede wszystkim trzeba by Naszemu Honorowemu Dożywotniemu Panu Prezydentowi dokleić lub dorysować brodawkę,sprawdzić czy ma brata blizniaka i czy ewentualnie chciałby On koabitować z SB. Ponadto chcę przypomnieć że na KIMB-ie były osoby spoza Naszego Forum, które to osoby mogły zgłosić kandydaturę jakiegoś, za przeproszeniem, kurdupla i wyszłoby na to że Kongres jest wrogo nastawiony wobec miłościwie nam panujących braci mniejszych, co jest oczywistą nieprawdą bo KIMB był apolityczny aż do bólu! Ja osobiście lubię się pośmiać z władzy, ale, za przykładem naszych kabareciarzy, zawsze z władzy poprzedniej!
No ale mamy czy nie mamy premiera, Kongres toczył się dalej, bardzo owocnie, bo po wyborach uaktywniła się frakcja chomików częstując darem bożym na prawo i lewo. Nie muszę chyba dodawać że przeważnie były to napitki! Dzięki temu integracja postępowała bardzo szybko aż do fazy najwyższej, gdzie wszyscy wszystkich i wszyscy ze wszystkimi (lubili i pili). Nie chcę przez to powiedzieć że na KIMB-ie nie było abstynentów. Byli, tylko się maskowali. To była jedyna frakcja na KIMB-ie do której nikt się oficjalnie nie przyznał. Może właśnie dlatego KIMB był bardzo udany. Wszystkich uczestników i nieuczestników pozdrawiam! + P.....