Oprócz słów zachęty, (Lucyna-dzięki),odezwały się również głosy krytyczne więc mam dylemat, pisać - nie pisać. Najwięcej krytyki wzbudziło nieujawnienie wszystkich frakcji a nawet poszczególnych osób do frakcji owych przynależnych. Odpowiadam: nie jest to możliwe bo frakcji było o wiele więcej niż uczestników KIMB-u. Starałem się wymienić te ważniejsze a przynajmniej liczniejsze. Przyznaję jednak że były również frakcje mniej liczne, nawet jednoosobowe. Ja sam jako Pastor tworzyłem frakcję klerykalną, (nawet wyspowiadałem jedną kimbowiczkę) a z racji przekonań antyklerykalną czyli za przykładem klasyka byłem "za a nawet przeciw". Również Jacek S. jednoosobowo tworzył frakcję "miejscowych forumowiczów" a wspólnie z ojcem frakcję rodzinną (niejedyną). Obaj aktywnie udzielali się we frakcji "chomików" z racji tego że mieli spore zapasy wszelkiego daru bożego i częstowali tym za niewielką opłatą a nawet i bez opłaty czego osobiście doświadczyłem (gdyby KIMB potrwał jeszcze parę dni, jak nic by się człowiek rozpił i utył,chociaż z natury jestem wstrzemięzliwy w jedle i napitku).Wogóle wielka (jeśli nie największa) jest zasługa tych mężów (p. Leszka i Jacka S.) że był odpowiedni klimat, organizaja też w żaden sposób nie szwankowała. Wielkie dzięki! Pozdrawiam!



Odpowiedz z cytatem