"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Orsini! To nie ja jestem wspaniały,to poezja jest wspaniała! Ja jestem wielbicielem poezji po prostu.
No i pewnego poety nieco zapoznanego,którego nie doceniałem dawniej ale teraz już doceniam,jestem jego fanem! Nawet wybieram się jego śladami na Daleki Wschód (nasz idol niedawno tam gościł),bo dowiedziałem się że żyje tam pewien Chińczyk który też przeczytał te, za przeproszeniem, poezje! (myślał że jest to zaproszenie na kolację biznesową do pewnej egzotycznej restauracji). Pozdrawiam! + P.....
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Trochę przydługa ta relacja ale co ja poradzę,ciągle napływają protesty że nie piszę o rzeczach istotnych tylko o tym cośmy jedli i pili! No..., cośmy jedli i pili wszyscy wiedzą, na szczęście nie wszyscy wiedzą ile!Przyznaję jednak rację krytykom,głównym,najważniejszym punktem programu był program artystyczny- występy muzyków i wieczór a raczej poranek poezji. Najważniejszym artystą KIMB-owym było czywiście Manio,artysta co się zowie. Grał i śpiewał pięknie i głośno! Gra na wielu instrumentach, (na flecie nie,broń Boże), różne standardy. Gdyby nie On to już by nie tak jak było. Dzielnie pomagała Mu Tarnina,poprzez akompaniament,dobór tekstów etc. Dbała także żeby Artysta nie za często robił przerwę na łyk świeżego...... powietrza,czy jakoś tak!Często za to psuło Mu się pewne ustrojstwo zwane z niemiecka heineken i Madzia, nasza urocza barmanka musiała je wymieniać. Dzielnie sekundował Mu również Zulus i inni artyści.Niektórzy zresztą wykazywali więcej zapału niż talentu, można powiedzieć że gdyby z takim talentem dolary fałszowali to dorobili by się niemałego majątku (o wyroku nie wspomnę).
Natomiast wieczór a raczej poranek poezji na zakończenie KIMB-u nie wypadł, w mojej ocenie zbyt imponująco. Przede wszystkim nie przybył Nasz ulubiony Poeta forumowy,obawiając się że KIMB to obscena i tańce na stole. Niesłusznie.O żadnej obscenie nawet mowy nie było a dwie kimbowiczki co czasem lubią zatańczyć na stole cały czas miałem na oku! Niestety, nie pomogło!Trochę nadziei mieliśmy wiedząc że Pod Caryńską jest dostęp do netu, wejdziemy na Forum i poczytamy jakiś niewielki zbiorek poezji, np "Do Zielonookiej".Niestety,ktoś przytomny zauważył że te poezje zostały przez Artystę wykasowane. Dyskusja się nieco ożywiła, padały najrozmaitsze, niekiedy zupełnie fantastyczne przypuszczenia co do motywów Artysty. Postanowiłem ujawnić prawdziwe motywy żeby uciąć plotki. Nasz Idol pisząc np. "Do Zielonookiej", będąc daltonistą po prostu pomylił kolor oczu swojej ówczesnej Muzy. Osobiście sprawdziłem, te piękne oczka nie są zielone. Nasz artysta, człowiek odpowiedzialny miał do wyboru trzy opcje. Mógł zmienić Muzę,np na rudą (rude bywają zielonookie),kupić swojej Muzie szkła kontaktowe albo... Nasz artysta wybrał opcję najbardziej praco- i czasochłonną ale zdecydowanie najtańszą. Nie bacząc że obowiązuje już ustawa antyaborcyjna, po prostu wyskrobał swoje Dzieła! I tym sposobem nie udał się wieczór poezji na zakończenie KIMB-u. Zatem żegnam i pozdrawiam! Do następnego VII KIMB-u!!!
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)