Ja wróce do swojego wątku jeszcze, bo trochę odpowiedzi się posypało...
Czy mam rozumieć Doczu że jak wejdę ja i kilkunastu nawet kilkadziesiąt ludzi w przeciągu roku w jakąś dróżke, potok czy gdzieś indziej to zwierzęta wyginą ??
Nie nakazuje czytac moich postów, ale jak pisałem często gdzie indziej - PN jest potrzebny ale w innej formie. Zakaz wjazdu samochodem! Zakaz wykupywania ziemi, ścinania drzew, polowania, ale jeszcze raz pytam co się stanie jak od czasu do czasu jakimś strumykiem przejdę sobie ???
Powtarzam, ludzie nie chodzą MASOWO po takich terenach, najlepszym dowodem na to jest stan takich strumyków w PN i poza nim, czymś się różnią ?? Ja nie zauważyłem. Tak samo nie zauważyłem różnicy pomiędzy ilością spotkanych tropów w PN i poza nim, tzn poza napewno więcej spotkałem bo wiadomo ze tam bywam częściej ale nie spotykałem ich tam rzadziej (mówie tu o terenach porównywalnych dzikością).


Odpowiedz z cytatem