Cytat Zamieszczone przez eldoopa Zobacz posta
Nie da się pójść wszędzie, ale od czasu do czasu lubie poznawać nowe miejsca kiedy indziej mam ochote pójść w jakieś konkretne miejsce...i nie mogę - dlaczego ?
hmmm... pokrótce postaram się odpowiedzieć Ci. Zaznaczam jednak że jest to jedynie moja, niekoniecznie obiektywna opinia, ale wynikająca z własnych obserwacji.
W ubiegłym tygodniu byłem w Karpatach Ukraińskich (Gorgany i Świdowiec), a jesienią ub. roku Czarnohora. Przez tydzień, który tam spędziłem widzieliśmy raptem jednego lisa i jakiegoś dużego ptaka (nie znam się na ornitologii, ale ptak był większy niż kruk). Powiem więcej - przez ten tydzień, i 115 km przebytej w górach trasy na palcach jednej reki (dosłownie) mógłbym policzyć tropy zwierzyny (głównie jeleniowate) podczas gdy w Bieszczadach, nawet podczas 3-4 dniowych wycieczek widuję sarny, jelenie, lisy, ptaków łownych też niemało, że o tropach nie wspomnę, bo to widok powszechny. Czy to nie dziwne ? Wszak tam tereny niezamieszkałe zajmuja powierzchnie kilkukrotnie większe niż BdPN. Ktoś może powiedzieć, że dzięki temu że obszar jest większy, to i zwierzyna jest bardziej rozproszona. To prawda, ale wówczas byłoby widać jakieś ślady bytności tej zwierzyny, a tymczasem, nawet poruszając się poza "szlakiem" nie natknęlismy się na zbyt wiele śladów bytowania zwierzyny (tropy, odchody), podczas gdy w Bieszczadach niemal nie da się ujśc 100 m żeby nie natknąć się ta powyższe. Rozproszenie, rozproszeniem, ale odniosłem wrażenie, że najzwyczajniej tej zwierzyny jest tam po prostu mniej.
Dopiero będąc tam, doceniłem znaczenie parków narodowych i zrozumiałem sens ich istnienia. Tu chodzi o coś więcej niż zaspokajanie egoistycznych pobudek jednostki. Niby to takie proste, ale jakże trudno to zastosować jeśli chodzi o siebie samego.