Strona 4 z 11 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 122

Wątek: Bieszczadzkie mustangi

Mieszany widok

  1. #1
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie mustangi

    Proponuję nie przesadzać z tą dzikością mustangów, bo niebawem wszyscy będą się ich bali w okolcy. Nie mówiąc już nic o cnotliwych klaczach, które latem zwiedzają Bieszczady pod siodłem...
    Marcin

  2. #2
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,381

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie mustangi

    Najbardziej oswojone konie na wybiegu, w stadzie potrafią odgonić intruza. Najczęściej do ataku rusza najstarsza klacz. W warunkach stadniny prawie nigdy nie ma na wybiegu jednocześnie klaczy i ogiera. Zapytajcie właścicieli stadnin jak konie ustawiają starszeństwo w stadzie. Jak obserwujecie konie hodowlane, właściciel stadniny podchodzi bez obawy do koni. On jest dla stada "przewodnikiem". Spróbujcie podejść z kantarem do obcych koni biegających luzem. Bywa śmiesznie, bywa strasznie. Kiedyś znalazłem się w pobliżu tabunu hucułów. Byłem z psem. Konie psa potraktowały jak zagrożenie. Może przez podobieństwo do wilka. Cudem uniknęliśmy obrażeń.
    Marcinie, starzy koniarze wieczorami opowiadają sobie przy piwku jak to gościu jechał na klaczy, a na plecy wskoczył mu ogier. Dość zabawne, ale widziałem popłoch w stadninie, gdy ogier wyrwał się z boksu. Nie było do śmiechu.
    W terenie może być jeszcze mniej śmiesznie.
    Pozdrawiam
    Długi

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar Piotr
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    2,605

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie mustangi

    Cytat Zamieszczone przez długi Zobacz posta
    Bywa śmiesznie, bywa strasznie. Kiedyś znalazłem się w pobliżu tabunu hucułów. Byłem z psem. Konie psa potraktowały jak zagrożenie.
    Hehe. Podobną akcje "testowałem" na hucułach Kija. Konie były spokojne i pies też. Ale raz Brus postanowił sprawdzić je na "setke" - przegonił towarzycho, to było powyżej Latarni, tam jest takie spore osuwisko w stronę Osławy. Nim zareagowałem znikneli mi z oczu za krzakami. Słysze łomot, krzaki się łamią, kamienie obsuwają - myśle, kurde konie pospadały chyba przez tego durnia, Kiju mnie powiesi na latarni (nie wagabundy). Po chwili patrze - z krzaków wypada pies, pędzi na zakrętach jak miś Yogi, prędkość dźwięku, śmierć w oczach a za nim wypadają konie i go gonią. Dobrze że zdążył wyskoczyć za pastuch bo by marmolada została. Krótko mówiąc lepiej z końmi nie zaczynać - nawet jak jesteś owczarkiem :)
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Piotr
    Twoje Bieszczady - przewodnik po regionie
    Komańcza i okolice - serwis turystyczny

  4. #4
    Malkontent Roku 2009 Awatar Krysia
    Na forum od
    09.2006
    Postów
    3,380

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie mustangi

    oj długi teraz to pojechałeś ;-))))chyba, że u hucułów jest inaczej niż u koni sportowych, bo ja z takimi tylko mam do czynienia od 19 już lat;-)))
    ogiera z klaczami się nie trzyma razem z bardzo prozaicznego powodu-żeby się nie pokaleczyły. Natomiast na jazdy często chodzą i panie i panowie (chodzi mi o tych ze wszystkimi częściami ciała) i NIC się nie dzieje nawet jeśli klacze są akurat do krycia. Problem się zaczyna i owszem, jak taki ogier jest wolny-wiadomo, że chce kryć, a chyba każdy wie w jakiej pozycji;-))a więc nie będzie patrzył na taki szczegół jak jeździec na grzbiecie i wskoczy-a oberwać w kręgosłup lub w głowę z takim impetem kopytem...i dziwi mnie, że kogokolwiek taka sytuacja może śmieszyć, bo naprawdę może się skończyć i kalectwem i nawet śmiercią.
    Nigdy nie zauważyłam natomiast w żadnym stadzie, żeby mnie konie atakowały, bo piszesz, że one właściciela akceptują, a intruza potrafią odgonić.A ja w bardzo wielu stadach byłam intruzem, bo robiłam zdjęcia i nie teleobiektywem, a więc często muszę podchodzić bardzo blisko.Co do kantarów to zależy gdzie-jedne dawały sobie kantary zakładać a inne choćby były w pojedynkę nie, bo wiedzą czym się to kończy. Jeśli koń ma dobre wspomnienia daje się złapać bez problemu. Psy i owszem były atakowane-na właśną prośbę, bo jak podbiega taki szczekun i chwyta za pęcinę to każdy by się wkurzył.
    Hucuły jako konie pierwotne mają te instynkty wyostrzone dlatego tak się zachowują. U nas w zeszłym roku wilki rozszarpały źrebaka w stadzie koni sportowych-one mimo, że w kupie miały taki instynkt , że uciekały, a źrebak jako najwolniejszy został skonsumowany. U hucułów by to nie miało miejsca-zbiłyby się razem w środku chroniąc źrebięta--chyba;-) tak czytałam, nie wiem czy tak potrafią, może też te ich zachowanie jest wyidealizowane i też by poszły w dłuuuugą?w końcu koń w genach ma ucieczkę.
    "...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
    Nikt nie zabroni nam śnić..."
    Bogdan Loebl

  5. #5
    Literat Roku 2013

    Awatar trzykropkiinicwiecej
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Nigdziebądź nad Osławą
    Postów
    1,841

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie mustangi

    ..co racja to racja Orsini.. co do obrony przed atakiem i zbijaniem się.. to raz coś podobnego widziałem niedaleko Odrzechowej... więc chyba prawda... ale nie za każdym razem, bo uwielbiają biec.. i dobrze im to wychodzi ...

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar domina
    Na forum od
    11.2005
    Rodem z
    Opole
    Postów
    188

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie mustangi

    Nie wiem jak jest w innych stadninach koni huculskich, ale w tej którą odwiedzam, klacze pasą się razem z ogierem puszczone luzem na bezkresne łąki. Ogier nie jest agresywny nawet kiedy pod jego nosem dosiadamy klaczy. Podchodzi bardzo blisko i przeszkadza (plącze się pod nogami:)), czasem trzeba go odgonić, ale nic więcej. No chyba, że jest nietypowy...Natomiast niebezpieczne to są źrebaki, które nieodstępują matek. Nie dość, że podczas jazdy w terenie zabiegają drogę, plączą się pod kopytami, to jeszcze wierzgają. Klacz, którą dosiadałam, w galopie dostała prosto w zęby od swojej pociechy, która zabiegła nam drogę - nie dość, że galop był co chwilę przerywany, to na dodatek prawie wyleciałam z siodła przy tym strzale
    "Wariat to członek jednoosobowej mniejszości"

  7. #7
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie mustangi

    Może desperuję, a może nie. A co się stanie, jak będę sobie samotnie cwałował w miejscu gdzie zrobiłem to zdjęcie i napatoczy się jakaś Straż /nie mam tu na myśli Pożarnej/? Mogą nie uwierzyć że koń był taki szybki, że się spode mnie wysunął i popędził.
    Pozdrawiam

    P.S
    Liczyłem w sobotę na spotkanie z Tobą i Twoim Piesem.
    bertrand236

  8. #8
    prowydnyk chaszczowy Awatar Browar
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    2,834

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie mustangi

    Dzielne koniki
    http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/911512987
    5 czerwca 2008 - 13:26

    Dzikie konie przepędziły niedźwiedzia
    Żyjące na wolności w nieistniejącej wsi Radziejowa koniki polskie przepędziły wygłodniałego 200-kilogramowego niedźwiedzia.

    - Czegoś takiego jeszcze nie widziałem - mówi Ryszard Paszkiewicz, nadleśniczy z Baligrodu.

    Brunatny olbrzym chciał dostać się na karmisko dla dzików. W pobliżu pasły się konie, a nieopodal na ambonie siedział nadleśniczy.

    - Kiedy niedźwiedź zbliżył się do koni, byłem pełen obaw, że któregoś poturbuje albo nawet zabije - opowiada Paszkiewicz. - Nagle z zarośli wyskoczyły trzy ogiery i pognały w stronę miśka. Ten nawet nie próbował stawić im czoła, tylko w mgnieniu oka zawrócił i uciekł do lasu.

    Musiał być jednak głodny, bo nie zrezygnował z próby przedostania się na dzicze żerowisko.

    - Wyszedł z drugiej strony, ale i tym razem czujne koniki natychmiast zareagowały - mówi nadleśniczy. - Kilka z nich ruszyło z impetem na przeciwnika, więc biedak znowu musiał salwować się ucieczką.


    Pierwsze koniki polskie sprowadzono do Radziejowej jesienią ub. r. z Nadleśnictwa Tuszyma. Kilka miesięcy spędziły w zagrodzie adaptacyjnej, a niedawno część z nich wypuszczono na wolność. Ich obecność w Radziejowej i okolicy ma zapobiegać zarastaniu gruntów rolnych krzewami i drzewami. Już teraz widać efekty - trawa jest "wykoszona” lepiej niż przez owce czy mechaniczne kosiarki, a jednocześnie w lesie koniki w ogóle nie zgryzają istniejących drzew.

    - Początkowo mieliśmy kilkanaście koników, dzisiaj jest ich już 49 - cieszy się Ryszard Paszkiewicz. - Od lutego przyszło na świat 15 źrebiąt, a wkrótce jeszcze ich przybędzie.

    KP
    Pozdrav

  9. #9
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie mustangi

    Cytat Zamieszczone przez Browar Zobacz posta
    Dzielne koniki ....
    Cytat
    -------------------------------------------------------------------
    Początkowo mieliśmy kilkanaście koników, dzisiaj jest ich już 49 . Od lutego przyszło na świat 15 źrebiąt, a wkrótce jeszcze ich przybędzie.---------------------------
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

  10. #10
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie mustangi

    W ramach rekreacji dziś w robocie z kolegą zrobiliśmy małą galeryjkę poświęconą konikom. Zapraszam do kuknięcia: http://www.balig.yoyo.pl/konik/
    Marcin

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Piosenki bieszczadzkie
    Przez Marcin w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 53
    Ostatni post / autor: 17-02-2018, 05:06
  2. Bieszczadzkie prezentacje
    Przez coshoo w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 26-01-2010, 15:08
  3. Bieszczadzkie Opowiadania
    Przez irek w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 10-01-2009, 14:56
  4. Czasopisma bieszczadzkie
    Przez yorick w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 08-11-2005, 19:01
  5. Bieszczadzkie...
    Przez Ewa_natta w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 68
    Ostatni post / autor: 03-09-2004, 19:13

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •