Najbardziej oswojone konie na wybiegu, w stadzie potrafią odgonić intruza. Najczęściej do ataku rusza najstarsza klacz. W warunkach stadniny prawie nigdy nie ma na wybiegu jednocześnie klaczy i ogiera. Zapytajcie właścicieli stadnin jak konie ustawiają starszeństwo w stadzie. Jak obserwujecie konie hodowlane, właściciel stadniny podchodzi bez obawy do koni. On jest dla stada "przewodnikiem". Spróbujcie podejść z kantarem do obcych koni biegających luzem. Bywa śmiesznie, bywa strasznie. Kiedyś znalazłem się w pobliżu tabunu hucułów. Byłem z psem. Konie psa potraktowały jak zagrożenie. Może przez podobieństwo do wilka. Cudem uniknęliśmy obrażeń.
Marcinie, starzy koniarze wieczorami opowiadają sobie przy piwku jak to gościu jechał na klaczy, a na plecy wskoczył mu ogier. Dość zabawne, ale widziałem popłoch w stadninie, gdy ogier wyrwał się z boksu. Nie było do śmiechu.
W terenie może być jeszcze mniej śmiesznie.
Pozdrawiam
Długi