Pewnie jestem człowiekiem małej wiary, ale niestety nie wierzę, żeby udało się w Bieszczadach odseparować dzikie zwierzęta (również mustangi) od ludzi. Nie chodzi o to, że coraz częściej przecinamy sobie wzajemnie szlaki, bo nas ludzi jest tam coraz więcej - tylko o to, że ludzie celowo szukają kontaktu z dzikimi zwierzętami (to przecież takie ekscytujące, prawdziwa przygoda itp.), przez co te ostatnie znacznie tracą na swej dzikości...wogóle tylko tracą na spotkaniach z nami:(.
szkoda, że ludzie z równym uporem nie starają się poznać siebie nawzajem
pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem