Odpowiedź Chrisowi:
"Bym napisał bardziej dosadnie - jeśli powstały szlaki dla miłośników jazdy, nazwijmy ją, konnej, to super jest, i dla nikogo więcej. Jeśli są szlaki dla pieszych, to one są dla pieszych i koniec. Jeśli widzimy drogę bez zakazu wjazdu, to znaczy, że można nawet tym postamerykańskim karawanem, zważając na pieszych, nawet na konie, nie wspominając o rowerzystach i inszych harley-owcach, wg ogólnych norm."
Postamerykański karawan?? He, he! Dobre sobie. Chris co piłeś? Nie pij tego więcej.
"Podobnie - nie walisz karawanem na ścieżkę rowerową , bo ryzykujesz mandat. Podobnie - nie walisz na trasę konną karawanem ani rowerem. Ani pieszo. Nie chodzi o lepszość czy gorszość kopytekale o jakieś tam zasady."
Masz rację, jakieś tam. Ryzykuję i w najgorszym razie płacę. Zasada to zasada, a nie kwas. Łamiesz – płacisz.
"Poza tym oczywiste chyba jest, iż na szlaki konne, jeśli już nas coś poszczuje, coby jednak wejść, nie wprowadzamy piesków. Jeśli nie kumamy, dlaczego, wracamy do początku zastanowień bertrand 236 czy ileś tam."
Pieska nie mam. Do początku nie wrócę. Jeżeli mylą Ci się liczby, to powtarzam: Nie pij tego więcej.
"Jak to trudno z Polakami - jak jest szlak dla jeźdźców,czyli konny, to jest to szlak dla tych, którzy mają coś porośniętego sierścią między udami i koniec. ROTFL."
Nie przypominam sobie znajomości z Tobą w realu, więc między uda nie mogłeś mi zaglądnąć.
Z Polakami nie jest tak źle, jak czegoś nie rozumieją, to pytają. Czasem tylko odpowiedź nie jest najmądrzejsza ale nie wymagajmy od razu cudów.
Przecztaj sobie post powyżej. Ciekawe, czy ci co poza szlakiem końskim na Wetlińskiej zapłacą mandat. Myślę, że nie. Oni mają wejścia, bo są z tamtąd, a ja z Pyrlandii.....


ale o jakieś tam zasady."
Odpowiedz z cytatem