Zamieszczone przez iza
![]()
No, to wychodzi na to, że Niemcy to łachudry, a i tak Polak Polakowi wilkiem.
Jako turysta "indywidualny" całe szczęście nie mam takich problemów, uff... ale tak sobie to czytam i się zastanawiam...
W sumie to chyba prywatna sprawa każdego właściciela, jak ustala zasady płatności ze swoimi kontrahentami... I oczywiście jest to również jego własne ryzyko, więc później nie powinien biadolić, jeśli coś pójdzie nie tak... Tak przynajmniej robią ludzie dorośli.
Ale - pomijając fakt, że to nie nasza sprawa - czy rzeczywiście są jakieś przypadki, że dokładnie ten sam ośrodek, przy podobnej grupie turystycznej (czyli liczba osób, długość pobytu, etc.) od polskich biur domaga się płatności z góry, a Niemców wpuszcza, gości u siebie i wypuszcza nie zainkasowawszy nawet ani grosza?
I czemu kogoś, kto chciał uczciwie zarobić pieniądze, nazywać pazerotą? Wierzył, że druga strona wywiąże się ze swoich zobowiązań, ale czy właśnie coś takiego nazywamy pazernością? I czemu cieszyć się, że został oszukany?
Przepraszam, ale jakoś mnie to wszystko dziwi...
Pozdrowienia,
M.


Odpowiedz z cytatem