Jaki nylon i hotele?
Połoniny 'w rękach ukraińskich' nie wyglądają najgorzej...
Stanisław Leszczycki - krakowski geograf (później profesor),
który wspólnie z geologiem Andrzejem Bolewskim i niejakim Czajką z MSZ
zasiadał w komisji mieszanej - wraz z 3 sowieckimi generałami, wspomina:
"Strona radziecka zaproponowała też uproszczenie granicy na samym południu - przez obcięcie wybrzuszenia bieszczadzkiego. Uważam za swój osobisty sukces, że Bieszczady w rejonie Ustrzyk Górnych (ok. 380 km kwadratowych) pozostały przy Polsce. W tym przypadku powołałem się na wcześniejsze porozumienie z 1944 r. i późniejszy układ, gdzie granicę wyznaczono od źródeł Sanu wzdłuż biegu tej rzeki"
(fragment wspomnień Profesora w "Kurierze Polskim" z 15.10.1982,
podaję za arykułem Moniki Nyczanki "Granica polsko-radziecka w Bieszczadach"
zamieszczonym w "Połoninach 87", SKPB Warszawa 1987)
Serdeczności,
Kuba
Tak na poważnie: panowie Leszczycki,Bolewski i Czajka zasługuja na pomnik w Bieszczadach albo jakieś lepsze upamietnienie. Osobiscie jestem im bardzo wdzięczny za te uratowane drogocenne skrawki gór... Za Ustrzyki Dolne i Lutowiska tez byłbym wdzięczny gdyby nie ten "dobrodziej" z Moskwy...
...jeno być niewidzialny jak Ten co mnie stworzył
Obiektywnie patrząc nic w tym dziwnego że sowieci chcięli wyrównać granicę. Przypominam, iż do 1951 rejon ustrzyk dolnych był w ZSRR, więc nasze bieszczady znacznie ostrzej wrzynały się w związek rad niż obecnie...
pozdrówka :-)
Zdziwiłbym się jakby zaproponowali nam uproszczenie granicy dodając trochę terytorium na rzecz Polski. Bo tak z mojego punktu widzenia to "oni" i tak mieli ziemi w nadmiarze a teraz jak tak patrze na mape to niebyłoby problemem dla ZSRR aby na naszą korzyść oddać ten fragment od punktu w którym zbiegają się trzy granice w dół, nazwa szczytu chwilowo mnie z głowy uciekła :)
Jednak ten fragment wcześniej nie należał do Polski: przed I WŚ były to
węgry a przed II WŚ Czechosłowacja.
pozdrówka :-)
Ale nie o to mnie chodziło, nie dlatego, że wcześniej należał do Polski, tylko fakt uproszczenia granic na niekorzyść naszego kraju (znowu), jak to któryś tam z polityków tłumaczył dlaczego niemogą nam zostawić lini Curzona ze Lwowem, bo to dla naszego dobra (niepotrzebna nam wojna z ukraińcami).
No ale to już inny temat.
Poprostu jak dla mnie to naprawde jest się z czego cieszyć, ze wogóle mamy to co jest teraz, bo mogło być znacznie gorzej, chociaż i tak dużo straciliśmy...
Znalazłem taki urywek w dawnej dyskusji, autorstwa IrkaR:
Własnie sprawdziłem swoje stare zapiski i mam tak:
14-05-1991 g 12-14 OPOŁONEK SZCZYT słupek 214/2
49N00-07-15
22E51-00-20
14-05-1991 g 12-42 OPOŁONEK- UZOK STACJA słupek 219/1
49N00-07-78
22E51-37-24
Ten drugi zapis dotyczy własnie wspomnianej przełeczy. Pomiary były wykonywane w odległości 5ciu metrów na północ od słupków.
Pozdrawiam,
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)