Przykro mi ale o pewnych rzeczach publicznie nie mogę mówić. Jestem świadkiem w sprawie i to dwukrotnym. Gdy dojdzie do wypadku to osoba poszkodowana zrobi wszystko aby udowodnić, że to ona ma rację. W obu przypadkach osoby poszkodowane popełniły kardynalne błędy, ratowano im życie, doszło w trakcie ratunku do wypadku. Policja, czy prokurator wierz mi to mały problem. Gorzej jest z OC. Na wypadku można dobrze zarobić. Pewne obyczaje przyszły do nas z USA. Zwróć uwagę na jedno. Ty czy którakolwiek osoba prowadząca jest sama, osoba poszkodowana ma obok siebie często rodzinę, przyjaciół, znajomych. Dla mnie szokiem było zachowanie pewnwej grupy znajomych poszkodowanej. Kilka osób skłamało mówiąc iż ratownik był pijany tylko po to aby uwiarygodnić skargę poszkodowanej.
Przepraszam, że o tym wspominam, nie chcę Cię obrazić ale jest jedna zasada: zero alkoholu. Nawet na integracji nie wypiję łyka szampana w czasie wznoszenia toastu. Dla własnego bezpieczeństwa.


Odpowiedz z cytatem