Cytat Zamieszczone przez dziabka1 Zobacz posta
No właśnie o to mi chodziło. Czyli jeżeli prowadzę obóz w ramach wyjazdu klubowego, dajmy na to w Akcji Lato SKPB Warszawa, to z punktu widzenia fromalnego jest to traktowane jak wyjazd z przyjaciółmi i nie ma tak formalnie prowadzącego przewodnika, pomimo, iż stoi na on czele grupy i de facto ją prowadzi?
Jeszcze Kubę pomęcze, bo te zagadnienia prawne są dla mnie dość skomplikowane. I wazne.
No właśnie my (SKPG "Harnasie") też mieliśmy z tym problemy. Sami nie mamy osobowości prawnej, nikogo z nas nie stać na założenie biura podróży i wpłatę związanych z tym kaucji ubezpieczeniowych, a chcieliśmy całkiem legalnie prowadzić wyjazdy w góry w sąsiednich krajach.

Długo jako klub szukaliśmy biura, które organizowało by wycieczki typowej turystyki kwalifikowanej, po prostu w góry, biura z którym moglibyśmy stale współpracować i które "firmowałoby" nasze wyjazdy.

Od trzech lat współpracujemy stale z "Wierchami" (podobnie jak SKPG Kraków).

W praktyce wygląda to tak ze przewodnik od A do Z przygotowuje wyjazd rezerwuje noclegi, przejazdy itd., a biuro to firmuje, załatwia ubezpieczenie i zajmuje się marketingiem.

Przewodnik prowadzący musi mieć zgodnie z Ustawą uprawnienia pilota (język nie jest wymagany), i dodatkowo biuro wymaga aby miał koniecznie uprawnienia państwowe.

"Koszty" tego są takie, że dla uczestnika wyjazd jest niestety o te około 200 zł droższy (koszty biura, marketingu, wynagrodzenie przewodnika), przy wyjazdach krajowych to jest sporo.

Musi istnieć większy "formalizm" to znaczy trasę wyjazdu przygotowuję już w listopadzie i muszę się jej potem trzymać (no oczywiście że nie "sztywno", bo to zależy np. od pogody). Uczestnicy bardzo na to zwracają uwagę.
Jest zdecydowanie mniejszy "spontan" ale i tak jest fajnie. Np. w zeszłym roku w Rumunii zrealizowaliśmy więcej programu niż to było w planie (m in. dzięki Kubie, który naszą grupę oprowadził po cerkwiach marmaroskich)

Nie mogę grymasić jeśli chodzi o uczestników - to jest nie mam wpływu na ich dobór i nie mogę odrzucić osoby, która wg mnie absolutnie się na taki obóz nie nadaje. Na szczęście ja nie miałam z tym nigdy problemów, ale mój kolega miał spore problemy z uczestniczkami, które pojechały w Gorgany zupełnie nieprzygotowane.

Nie wszystkim "Harnasiom" się to podoba i niektórzy zrezygnowali ze współpracy z "Wierchami" i powrócili do formuły wyjazdów klubowych.

W sumie w tym roku tylko ja i jeden kolega (z najmłodszego pokolenia) prowadzimy wyjazdy dla "Wierchów", poza tym kilka osób prowadzi wyjazdy klubowe, ale w kraju.

Niestety nie jest tego dużo.

http://www.skpg.gliwice.pl/lato/

Pozdrowienia

Basia


P.S. Wynagrodzenie netto za cały obóz dla przewodnika wynosi kilkaset zł, nie jest to dużo ale zawsze coś.
Ale przy zarobkach o których pisuje tu (i na innych forach) Lucyna to jest na prawdę bardzo niewiele.
Za to frajda ogromna.