Cytat Zamieszczone przez jacob.p.pantz Zobacz posta
@ Basia Z.:
"Wg moich informacji - czegoś takiego jak nasze przewodnictwo nie ma w ustawodawstwie żadnego kraju europejskiego."

W sporej części odwiedzanych krajów z takowymi wymogami (zwyczajnie chroniącymi lokalny
rynek pracy / usług) się spotykałem, acz nie znam lokalnych przepisów, coby dyskutować,
na ile one podobne do naszych, na ile różne (-; no i spotkania te dotyczyły raczej typowej
turystyki biurowo-autokarowo-samolotowo-hotelowej niż wędrowania z plecakiem w górach.
Poprawka - w wyżej cytowanym zdaniu chodziło mi wyłącznie o przewodnictwo górskie, nie miejskie. Na miejskim się nie znam.

Chodziło mi o "uprawnienia do wyłączności do oprowadzania po obszarze górskim" nie mając na myśli centrów miast, muzeów itd.

Cytat Zamieszczone przez jacob.p.pantz Zobacz posta
@ Basia z.:
"Na zachodzie Europy w ogóle nie istnieje pojęcie "przewodnika" po określonym pasmie górskim. To jest akurat specyfika typowo i wyłącznie polska."

Ale jesteś pewna na 100%? skąd to info, że w ogóle takim nie ma?
Czas jakiś temu Ty sama mi podrzucałaś z precla bodaj, co Tomasz Surdel pisał
- m.in. że jego znajomy przewodnik alpejski musiał zdawać osobne egzaminy
chcąc uzyskać uprawnienia Pirenejskie
Nie pamiętam tego.
Ale zapewne dotyczyło przewodnictwa wysokogórskiego. Tam rzeczywiście restrykcje są większe.

NA 100 % to oczywiście, że pewna nie jestem bo nie znam ustawodawstwa wszystkich krajów Unii, trochę czytałam o systemie francuskim, z tej racji że przewodnicy francuscy należą do UIMLA.
(Tacy przewodnicy "niskogórscy" jak nasi beskidzcy)
Tam akurat nie nadaje się uprawnień na pasma górskie, ale na specjalności - np. oprowadzanie grup osób niepełnosprawnych, oprowadzanie dzieci, przyroda, geologia itd.
Chcąc uzyskać tego typu dodatkowe uprawnienia zdaje się kolejne egzaminy (jakiś tam zasób uprawnień trzeba mieć na początek)

IMHO system sensowniejszy od naszego.


Cytat Zamieszczone przez jacob.p.pantz Zobacz posta
@ Basia z.:
"u nas też istnieje grupa przewodników, którzy posiadają uprawnienia Unii Europejskiej do prowadzenia w każdych górach nielodowcowych na terenie Unii"
Nie wydaje mi się, by były to uprawnienia "unijne".
W każdym razie w Polsce - formalnie nic nie znaczą.
Wg obecnego ustawodawstwa nic rzecz jasna nie znaczą.
Zresztą w sumie to nie ma znaczenia, uprawnienia UIMLA może zdobyć tylko ktoś kto wcześniej ma polskie uprawnienia dowolnego przewodnika górskiego.
Natomiast kiedyś mogą zacząć znaczyć w innych krajach Unii.
Wszyscy moi znajomi przewodnicy UIMLA zrobili te uprawnienia "na wszelki wypadek" aby kiedyś kiedy ewentualnie w Rumunii czy na Słowacji nie zostanie zmienione prawo.
Wówczas oni mieliby już "gotowe" uprawnienia.

UIMLA jest stowarzyszeniem międzynarodowym zrzeszającym stowarzyszenia przewodnickie z poszczególnych krajów.

Z całą resztą tego co napisałeś się zgadzam.

Pozdrowienia

Basia