Pokaż wyniki od 1 do 10 z 113

Wątek: Uprawnienia przewodników - Karpaty Wschodnie

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar Piotr
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    2,605

    Domyślnie Odp: Uprawnienia przewodników - Karpaty Wschodnie

    Cytat Zamieszczone przez dziabka1 Zobacz posta
    Podchwytliwe pytania, czepianie się szczegółów, znanych tak naprawdę tylko "lokalsom" (np. wytyczenie dwa dni wcześniej nowego szlaku (rzecz działa się w 2001 roku, kiedy net nie był jeszcze aż tak rozpowszechniony), no i uczepienie się zgubienia znakowanego szlaku i zejście własnym wariantem do wskazanego celu.
    Sorry za wtręta bo ja się nie wspinam (choć miałem chwilowy kaprys, może nawet i Kuba pamiętać, ale rozsądek wygrał):
    czy nie byłoby w przypadku SKPB rozsądniej aby zmniejszono obszar uprawnień? Studenci, którzy często zaczynają na kursie być może dopiero przygodę z górami i mieszkają poza terenem uprawnień mają w sumie ciężką sprawę - jakoś nie mogę tego ogarnąć myślami że w ciągu trwania kursu można opanować tak rozległy teren. W efekcie kucie na pamięć (po co?) i łut szczęścia - no akurat zgubienie szlaku to jest jakby podstawa, przewodnik, który gubi szlak to d..a nie przewodnik (oprócz skrajnych sytuacji) - zwłaszcza że ma/może oprowadzać tylko po szlakach. Wniosek jest taki że ci co szlak zgubili pewnie go po prostu nie znali. Dalej: to co to za przewodnik, który nie zna szlaku? (a opanować wszystkie nie sposób, zwłaszcza że każdy ma jakiś tam ulubiony rejon i w części terenów które obejmują uprawnienia nigdy już później się pewnie nie pojawi). Wniosek: za dużo szlaków do opanowania (a tu jeszcze teoria).
    To nie lepiej wprowadzić uprawnienia bardziej rozdrobnione - kto chce robi na sam BN (i tak spory obszar), inny na Bieszczady, jeszcze inny na Pogórze(a) - to czym jest bardziej zainteresowany. Łatwiej opanuje materiał, lepiej pozna dany teren. Z czasem dojdzie do wniosku że mu mało - to dorobi sobie kolejny rejon (kurs wtedy by nie trwał 1,5 roku).
    Może to i niemądre wnioski, jednak wydaje mi się a może nawet jestem pewien że opanować dobrze cały obecny rejon uprawnień (Beskidy Wschodnie) mogą/mogliby tylko nieliczni, prawdziwi maniacy chyba. Cała reszta i tak jeździ na ogół w najlepiej im pasujące/ulubione/poznane miejsca.
    Piotr
    Twoje Bieszczady - przewodnik po regionie
    Komańcza i okolice - serwis turystyczny

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar dziabka1
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    warszawa
    Postów
    879

    Domyślnie Odp: Uprawnienia przewodników - Karpaty Wschodnie

    Lucynno.
    Niestety - nie mieszkając na miejscu bardzo ciężko jest orientować się znakomicie w sprawach lokalnych. Teraz może jest już łatwiej, bo istnieje internet, w którym praktycznie wszystkie informacje są zamieszczane i łatwiej być na bieżąco, ale kiedyś było dużo trudniej. Owszem - zgadzam się, że orientacja w sprawach lokalnych jest bardzo ważna w sprawach przewodnickich, ale kłóciłabym się, czy najważniejsza. Zresztą - można rozwinąć niezłą dyskusję, co w byciu przewodnikiem jest najważniejsze, ale nie czas i miejsce na to.
    Michałowski to jeden z naszych warszawskich eskapeboli, blacha dość wczesna, znany z wielu rzeczy. I nawet ceniony.
    Zgadzam się, ze przewodnictwo to kwestia charakteru, ale czy to akurat ma wpływ na zdanie egzaminu? To raczej wyjście do dyskusji filozoficznej - jak wyżej.

    Piotrze:
    to prawda, że teren uprawnień jest duży. To prawda, że w czasie kursu osobiście poznaje się zaledwie wycinek terenów nam przypisanych. Ale nie wydaje mi się, żeby rozdrobnienie było potrzebne. Potem, już po zdaniu, można się specjalizować w jakimś terenie. Ale ogólną wiedzę trzeba mieć na każdy teren. Powiem ci, że jak kończyłam kurs, to znałam Pogórza pobieżnie, ale znałam. Potem, w trakcie już "pracy", poznałam je dogłębniej. Poza tym, teren uprawnień jest nadawany odgórnie ) Zapewniam cię także, że przebiegu szlaków da się nauczyć na pamięć choćby i na potrzeby egzaminu.
    Natomiast co do szlaków i ich gubienia. Mnie uczono tak: przewodnik musi umieć sobie poradzić w każdych warunkach. Musi sobie poradzić w każdym terenie. Dlatego nie przywiązywano większego znaczenia do kurczowego przebiegu szlaków, ale do orientacji w terenie. Każdy, każdy potrafi szlak zgubić. I co? Przewodnik nauczony chodzenia tylko po szlaku - zgubi go i co zrobi? Usiądzie i zacznie płakać? Nie - przewodnik musi się odnaleźć i albo wrócić do szlaku (co oczywiście jest chwalebne dla panów z peteteku), albo tak poprowadzić grupe, alby było dobrze.

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2007
    Postów
    343

    Domyślnie Odp: Uprawnienia przewodników - Karpaty Wschodnie

    Cytat Zamieszczone przez dziabka1 Zobacz posta
    Michałowski to jeden z naszych warszawskich eskapeboli,
    Też o zaraz o współautorze "Sporu o Bieszczady" pomyslałem (-;
    Ale to chyba popularne nazwisko, a wątpię, by obecna komisja egzaminowała i jego.
    (-;

    Serdeczności,

    Kuba

  4. #4
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2007
    Postów
    343

    Domyślnie Odp: Uprawnienia przewodników - Karpaty Wschodnie

    @ Dziabka

    To, że eskapeboli nie obchodzą szlaki nie powinno obiektywnie niestety
    obchodzić komisji na egzaminie na III.
    Do tego się mogli naturalnie zasadnie czepić.

    O szczegóły teoretycznych może jeszcze przy oakzji zapytam na priva.

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Do tej pory wyrwana ze snu potrafię wymienić gatunki wszystkich drzew, krzewów itd. rosnące na teenie moich uprawnień. Łącznie z egzotami.
    Serio? Z ręką na sercu?
    Nie, nie wymieniaj, powiedz tylko - chyba to nie problem - ile takowych jest.
    A co to egzoty?

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    potem po losowaniu pytań (...) szczyty w paśmie granicznym na terenie uprawnień, potem dokładny przebieg szlaku granicznego(...) Prawo wołoskie (...) wymienienie beskidzkich uzdrowisk.
    Były 3 pytania ustne? Jeśli nie - pamiętasz inne?
    Ile trwała cała odpowiedź?

    Czy i jakie były pytania z Pogórzy?

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Praktyczny to już formalność. Chyba trwał z 3 min. W górach zdałam egzamin praktyczny niechcący podnosząc gałąź blokującą szlak.
    Serio? I uważasz, że to był uczciwie przeprowadzony egzamin?

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Przewodnictwo to nie wkucie na pamięć mapy i "brewiarza"
    Zapewniam Cię, że tak się w SKPB nie uważa ((-;
    A 'brewiarz' na rewaszowski przewodnik - pierwszy raz słyszę u Ciebie.

    Cytat Zamieszczone przez Piotr Zobacz posta
    Sorry za wtręta bo ja się nie wspinam (choć miałem chwilowy kaprys, może nawet i Kuba pamiętać,
    A jakże (-; i dalej namawiam.

    Cytat Zamieszczone przez Piotr Zobacz posta
    czy nie byłoby w przypadku SKPB rozsądniej aby zmniejszono obszar uprawnień?
    Nie.
    Nie byłby to wówczas kurs państwowy (dopuszczający do egzaminu państwowego)
    - rozporządzenie wyznacza granice terenów uprawnień,
    są one zresztą podobne od paru dekad
    (podobnie jak i tradycyjne obszary zainteresowań SKPBetc.)
    Pewnym novum było wprowadzenie 'zazębiania' poszczególnych T.U.
    - w przypadku Bieszczadów i Niskiego etc. dodano pasmo Jaworzyny i Rożnowskie,
    co tu logiczne kulturowo i historycznie, a ogólnie przede wszystkim - praktyczne
    (-; no i to ponoć z inicjatywy własnie środowisk studenckich)

    Cytat Zamieszczone przez Piotr Zobacz posta
    no akurat zgubienie szlaku to jest jakby podstawa, przewodnik, który gubi szlak to d..a nie przewodnik
    Tyle, zę to raczej wynika z naszego nonszalanckiego stosunku do szlaków.
    Eskapebole najchętniej (o ile można) nie chodzą szlakami (-;
    Natomiast na egzaminie - fakt - duży błąd.

    Ale zapewniam, że niezależnie od kursu (studencki lub nie)
    nie ma wielu kursantów czy nawet przewodników, którzy przeszliby w całości
    wszystkie znakowane szlaki i ścieżki na całym TU

    Cytat Zamieszczone przez Piotr Zobacz posta
    To nie lepiej wprowadzić uprawnienia bardziej rozdrobnione
    Nie. Beskidy i tak mają lepiej niż np. Sudety (bez podziału).
    Jest wieluprzewodników mających i używających po kilka blach/TU/

    Cytat Zamieszczone przez Piotr Zobacz posta
    opanować dobrze cały obecny rejon uprawnień (Beskidy Wschodnie) mogą/mogliby tylko nieliczni, prawdziwi maniacy chyba. Cała reszta i tak jeździ na ogół w najlepiej im pasujące/ulubione/poznane miejsca.
    Kurs i egzamin to 'dolna granica'.
    Potem dopiero człek zaczyna 'stawać się' przewodnikiem,
    jednocześnie ciągle się ucząc, ale i zwykle specjalizując.

    Studenci spoza TU naturaleni maja trudno,
    ale są za to zwykle bardziej 'na bieżąco' z historią, przyrodą, generalnei uczeniem się,
    zwykle tez maja już solidne doswiadczenia górskie,
    no i kursy SKP* to m.in. paredziesiąt forsownych dni w terenie.

    Przez dekady egzaminy panstwowe, pttkowskie i znów państwowe
    nie były problemem dla posiadaczy trójkątnych blach.
    Sytuacja w Rzewszowie (inna nizwczesniej, inna niż np. w Katowicch)
    - nieco mnie tedy dziwi.

    Serdeczności,

    Kuba

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Jesienne Karpaty Wschodnie.
    Przez coshoo w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 49
    Ostatni post / autor: 11-01-2016, 11:06
  2. Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
    Przez coshoo w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 53
    Ostatni post / autor: 07-01-2012, 11:25
  3. Październikowe Karpaty Wschodnie
    Przez krzychuprorok w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 06-11-2011, 22:43
  4. Karpaty Wschodnie
    Przez coshoo w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 23
    Ostatni post / autor: 23-07-2011, 02:48
  5. Karpaty Wschodnie Pokaz Slajdów
    Przez karpatika w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 28-02-2007, 00:57

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •